Przejdź do głównej zawartości

Moje pierwsze spotkanie z panem Hamer



Nie od dzis wiadomo ze bardziej wole dobre europejskie kino anizeli amerykanskie strzelaniny, romansidla z innej planety w ktorzych zli gina a dobrzy, coz, zyja dlugo i szczesliwie.
Mimo iscie letniej pogody za oknem, wieczor posiwecilam na zwiedzanie pokrytej sniegiem Norwegii.
"Historie Kuchenne" to 'ponura' komedia o relacjach miedzyludzkich.
W latach pięćdziesiątych szwedzki Instytut Badan Domowych przeprowadza badania na temat domowych nawykow norweskich kawalerow. Obserwatorzy siadaja na podestach w kuchni badanego/ badanej i przeprowadzaja nieme badania, nie moga w zaden sposob ingerowac oraz kontaktowac sie z domownikami.
Zlamanie tej reguly niesie za soba konsekwencje.
Akcja filmu skupia sie wokol Szweda Folke oraz Norwega Isaka.
Poczatkowo wzajemna niechec przeradza sie w szczere rozmowy i w koncu w przyjazn.
Hamer perfekcyjnie ukazuje wizualny humor, absurdalny podest, dziurka w suficie zatkana korkiem, milczace nieprzyjemnosci.
Niektore sceny wywoluja szczery usmiech inne krecenie glowa i smutne kilkusekundowe podniesienie kacikow ust.
"Historie Kuchenne" jest bez watpienia bardzo dobrym filmem wymagajacym uwagi oraz skupienia.
Jest to rowniez moj pierwszy seans z Hamerem, nadal proboje jego dzielo do konca zrozumiec, ale byc moze potrzebuje po prostu drugiego podejscia.W kazdym badzrazie to nie moj ostatni film tego rezysera, a najblizszym czasie planuje dokladniej zapoznac sie z ponurymi komediami.
Szare bure zycie + groteska - czasem smiech, czasem placz.

Blacque M.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…