Przejdź do głównej zawartości

Let's the party started

Kolejny amerykanski filmik dla nastolatkow widziany z perspektywy kamer cyfrowych.
Grupa licealistow postanawia urzadzic najbardziej zwariowana impreze urodzinowa w miescie.
Najpierw tylko dla 50osob, pozniej dla kilkuset. Litry alkoholu, narkotykow, muzyki, seksu etc..
Jak mozna by sie domyslec 2 "ochroniarzy" to za mala obstawa dla takiej zabawy.
Reguly zostaja zlamane i teraz Thomas moze sie tylko modlic o to by rodzice go nie zmasakrowali tak jak on zmasakrowal dom i otoczenie.
Czy bylo warto dla popularnosci?
Raczej nie, goscie tylko sie tam dobrze bawili, popuscili hamulce, a organizatorem nikt zbytnio sie nie przejmowal. taki koziol ofiarny.
O ironio film "Projekt X" ukazuje amerykanskie imprezy takimi jakimi w rzeczywistosci wogule nie sa.
Ostre reguly sprawiaja ze nieletni wola na spokojnie pic w domu by nie zostac zlapanym. Bez konsekwencji.
Dzielo Nimy Nourizadeh nie tylko w znacznej mierze rozni sie od prawdziwego zycia ale jest rowniez niezbyt dopracowane. Czasami mialam ochote po prostu wstac i wyjsc z kina.
Aczkolwiek moznaby sie nim zainspirowac i tak naprawde urzadzic taka party gdzies w Europie gdzie nie ma tak ostrych i ograniczajacych regul.
Tak o lekka nienajlepsza komedyjka dla zabicia czasu.

Blacque M.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…