Przejdź do głównej zawartości

"Ludzie nadal potrzebują ideałów....bzdura..nie ci myślący"

Czego w takim razie potrzebują ludzie myślący?
Ktoś wie?
Zapytam inaczej, dlaczego ludzie wybitnie zdolni, ponadprzeciętnie inteligentni albo popełniają samobójstwa albo mają skrajne poglądy?
Bo odczuwają pustkę, bo wiedzą że jak świat dalej będzie się staczał tak jak teraz to za kilka lat będziemy zdani tylko i wyłącznie na decyzje danego państwa lub danej instytucji? Która będzie chciała pozostać Orwellowskim BigBrotherem. Dlatego też albo chcą zniknąć albo się wybić. Tak daleko że aż na margines społeczeństwa?
Czy demokracja jest słuszna? Czy może komunizm jest lepszy, albo... faszyzm?
te kwestie zajmują moje myśli odkąd obejrzałam "Fanatyka", "Made in britain" oraz "Sunset Limited" który olaboga wogóle nie wszedł na ekrany kinowe.
Gdzie główni bohaterowie są nie tylko wybitnie inteligentni, ale również nie potrafią przystosować się do społeczeństwa w którym żyją.

Tommy Lee Jones wraz z Samuelem Jaskconem w "Sunset Limited" prowadzą prawie dwugodzinny dialog na temat życia i śmierci, wiary, nadziei. Niby tam nic się nie dzieje a jednak. Nie jest to zwykła rozmowa, ani filozoficzne blablabla.


Z kolei Tim Roth jako zbuntowany skinhead w "Made in Britain" bojkotuje system, jest przeciwko wszystkiemu co związane jest z bezsensownymi regułami, nakazami. Ma logiczne argumenty ale przeciwko biurokracji jeden glos jest niczym. Wspomnę że młodziak jest w przeciwóieństwie do innych "łysogłowych" mądry i rozumie wszystko co się wokół niego dzieje, a jednak wg rządu nie ma przyszłości. Czy słusznie? A może rząd nie ma przyszłości?


W końcu Ryan Gosling, ten milczący bohater z "Drive" pokazuje rogi w "Fanatyku".
Jest faszystą i jednocześnie Żydem. Tak tak, niby oksymoron a jednak jest, istnieje. Jego argumenty są logiczne i przekonywujące dla innych faszystów, a jednak broni Torę i ostatecznie ratuje tak znienawidzony naród wybrany przed atakiem bombowym.

Jaki z tego morał?

Wysoka inteligencja zostaje pokonana przez komercjalną papkę dla bobasów, oraz państwowe zagrania.
Jeżeli to Ci nie smakuje to po Tobie.
Albo wtopisz się w tłum, albo będziesz od niego odstawał.
A społeczeństwo nie lubi odmieńców, dlatego też... "witamy na marginesie".
Jest też inna opcja: ukrywaj swoje autentyczne przekonania, nie przyznawaj się do skrajnych poglądów bo zostaniesz wysłany na banicje, albo gorzej...
Tak więc cicho sza i idę po moją maskę ze sztucznym uśmiechem i potakiwaniem. I mam głęboką nadzieje że kiedyś mozliwosc egzystencji bez takiej maski będzie możliwa..






Blacque M.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro