Przejdź do głównej zawartości

" To śmieszne ze społeczeństwo świń nie jada wieprzowiny"

Kilka tygodni temu kibicowalam Clintowi Eastwoodowi w ucieczce z rygorystycznego amerykanskiego wiezenia Alcatraz. Teraz przed dwie godziny trzymalam kciuki za Brada Davisa by wyplatal sie z tureckiego brudu. Nie zebym byla za ucieczkami, ale jak to zazwyczaj w tego typu filmach bywa, glowni bohaterowie sa niesprawiedliwie skazani na za dlugi wyrok praktycznie za nic.
Billy Hayes, amerykanski student lubiacy sie zabawic, podczas urlopu w Turcji kupuje 2kg haszyszu, jednak tureccy celnicy przeprowadzaja dokladna kontrole przed wejsciem na pokład samolotu wracajacego do USA i mlodzieniec zostaje zatrzymany. Poczatkowo oskarzony tylko o posiadanie narkotykow, trafia do obskurnego wiezienia. Jaki kraj takie wymogi, mozna bylo by powiedziec. Po kilku apelacjach oraz nierownej walce w sądzie, niesprawiedliwosc zwycieza i Billy zostaje skazany na dodatkowe 30lat za kratkami za przemyt nielegalnych substancji.
Przemoc, jezyk ktorego sie nie zna, brutalnosc, syf, bol - tak wyglada kazdy dzien wiezniow.
Amerykanin staje sie pionkiem w grze jaka toczy Turcja na arenie miedzynarodowej, pokazujac jak sie walczy z przestepcami, a to ze ta walka jest nierowna...coz... zaplac mi albo zostaniesz do konca zycia w brudnej klatce.
Cala prawda moza by rzec, uprzedzenia uprzedzeniami ale niektore z nich sa uzasadnione, nie tylko na podstawie tego filmu ale rowniez w zyciu, zwlaszcza kiedy ich kulture i styl zachowan religijnych zaczynaja przekladac ponad prawo i zasady moralne panujace w danym panstwie. Skoro tak bardzo sa w sobie zakochani to niech zostaja tam u siebie, gdzie Islam jest u wladzy. Demokracja niech pozostanie nietknieta.
Jest to dosyc drazliwy temat, zaczepi sie Turka a oni sie od razu cala grupa rzucaja jakby nie wiadomo jaki dramat to byl, wiec lepiej to zostawie.
Dzielo Alana Parkera z 1978 roku "Midnight Expres" ukazuje ze czasami trzeba sie znizyc do poziomu wroga by osiagnac swoj cel, wyrzec sie swoich idei i obudzic zwierzece instykty by przezyc i znow byc wolnym. Tragiczny obraz po ktorym dostaje sie gesiej skorki i zaczyna na glos dopingowac niewinnych wiezniow.
Oko za oko zab za zab.

Blacque M.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro