Przejdź do głównej zawartości

Wszystkie drogi są takie same


Kac morderca ?
A może brutalny upadek na ziemię po totalnym odlocie ?
Albo pewien rodzaj amnezji ?
Przystojny młodziak Mike grany przez (niestety już nie żyjącego) Rivera Phoenixa budzi się na opuszczonej drodze nie za bardzo wiedząc jak się tu znalazł, wie tylko że zna to miejsce, kolejną rzeczą o które pamięta jest fakt, iż musi odnaleźć swoją matkę. Po prostu musi.
Następnie nasz bohater ląduje w obskurnym motelu dysząc z rozkoszy cielesnych, nie nie jest klientem, to on jest tym który sprzedaje swe młode ciało dla kasy, by przeżyć na ulicy, domu nie ma , no bo bez kochającej matki jest pustka i smutek. Znajduje się już w takim dołku, że nie jest w stanie trzeźwo myśleć, wstać, tupnąć nogą i krzyknąć : Mogę inaczej, mogę być szczęśliwy. Nie robi tego choć przez cały seans trzymałam kciuki by się obudził...... River Phoenix niczym James Dean, łączy się tak bardzo ze graną przez siebie postacią, że nie widz ni jest w stanie odróżnić czy to się dzieje naprawdę czy to tylko gra ?
Szkoda mi chłopaka, dlaczego wszystkie 'zdolniachy' tak szybko odchodzą ? i gdzie jest ten Bóg? pewno cieszy się bogatym i ambitnym życiem kulturalnym...
A wracając do filmu : nasz piękny nieszczęśliwy ma przyjaciela, który bywa w tych samych kręgach co on sam, ale nie musi. Ojciec Scotta (genialna kreacja Keanu Reeves'a) jest bogatym człowiekiem mającym władzę, władzę nad wszystkim ale nie nad własnym synem. Dlaczego więc młody bogacz to robi? By udowodnić ojcu że może robić to co mu się podoba, bo ma czas na bycie dojrzałym.
"Kiedyś się ustatkuję i zmądrzeję" - mówi.
Robi to po śmierci 'staruszka', odwracając się plecami do swych ulicznych znajomych, nawet od tego łnajlepszego przyjaciela. Ale Mike nie atakuje Scotta, tylko w milczeniu rzuca mu spojrzenia pełne politowania i smutku "a więc to taki jesteś.." zdaje się mówić" i coraz niżej i niżej się staczać..sam.
Gus van Sant w pełnej krasie - przepiękny film, który ma o wiele więcej do zaoferowania niż tylko 'fałszywą przyjaźń". Tęsknota, samotność, żyć mimo wszystko, o dokonywanych wyborach - czy to naprawdę my jesteśmy panami losu?
Ambitna produkcja dla smakoszy - place lizać.

Bon appétit ;]

Blacque M.




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro