Przejdź do głównej zawartości

"To może oznaczać tylko jedno.....a ja nie wiem co"



W mrocznym lesie mgła jest tak gęsta, że nic dobrze nie widać, gdzieś tam w oddali słychać pojedyncze grzmoty. W ślimaczym tempie poprzez tą scenerię przejeżdżają pojedyncze samochody, błądząc i poszukując celu swej podróży.
Brzmi jak wycinek ze starego kryminału?
No to dalej : Pewien starszy pan grany przez samego Trumana Capote zaprasza do swej olbrzymiej posiadłości trzech innych panów i jedną panią na kolację z morderstwem. Brzmi ciekawie - tak pomyślał każdy z zaproszonych i po kolei, jeden za drugim zjawiali się w umówionym miejscu, zręcznie omijając zasadzki. Z miłej kolacji zostały nici, kiedy się okazało, że wszyscy się znają. ich cecha wspólna : zawód- detektyw.
 I wtedy się zaczęło - każdy z nich pragnie udowodnić że jest najlepszym detektywem i nic mu nie straszne, zaczyna sie główkowanie jak rozgryźć gospodarza, który twierdzi że to on jest tym najlepszym i chce to udowodnić właśnie poprzez ten wieczór.
Nadal twierdzicie że to kryminał?
Wspomnę jeszcze że lokaj jest niewidomy, kucharka głuchoniema, a detektywi to sparodiowany Hercules Poirot, Sam Spade, Jane Marple, Nick Charles, inspektor Charlie Chan oraz Nora Charles, a Truman Capote po raz kolejny udowadnia że ma dystans do samego siebie.
Tak ! To komedia i to nie byle jaka.
Można by powiedzieć że filmy typu "Straszny film", "Hiszpański film" etc  w pewien sposób powstały na wzór "Zabitego na śmierć". Zebrać kilka znakomitości i je sparodiować tak że nawet po seansie uśmiech nie schodzi z twarzy widza. Znakomity film. Dobry humor gwarantowany.

Blacque M.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro