Przejdź do głównej zawartości

Miał być film o buntowniczej królewnie....



...ale chyba im nie wyszło.
Jedna z najbardziej oczekiwanych produkcji zagościła niedawno na moim monitorze. Miało być o kolejnym wcieleniu Królewnej Śnieżki, czyli - młoda ślicznotka uczy się walczyć u boku Łowcy. Tej 'nauki' było tyle co nic. Prawowita następczyni tronu przez 3/4 filmu ma jedną i tą samą minę (Kristen Stewart) i z psim spojrzeniem 'podróżuje' do innego zamku, w którym ma się schronić i nakłonić innych nieszczęśników, by wraz z nią stawili czoła złej, ale pięknej Królowej ( Charlize Theron).
Brawo za kreatywność, "Lustereczko" zostało w ciekawy sposób przedstawione, Śnieżka jako wojowniczka to też dobry pomysł. Ale jednak zbrakło tam paru elementów, które tak bardzo były reklamowane, a jednak w filmie jest ich tyle co nic.
Charlize Theron potrafi grać lepiej, tutaj nie pokazała wszystkiego, no ba w "Królewna Śnieżka i Łowca" grała tylko ciałem i niczym jej młodsza koleżanka Kristen Stewart miała jeden i ten sam wyraz twarzy - złowieszczy.
Chris Hemsworth - bez echa, jest go tam mało i do tego jest dosyć niewyraźny ( chyba przy kręceniu zabrakło Rutinoscorpina ).
Kristen Stewart... to nie była rola dla niej. Nie mam zamiaru jej 'hejtować' , w zeszłym roku oglądałam świetną produkcję z nią w roli głównej, które niestety nigdy nie weszła do kin , a jest to "The Runaways" - czyli mini biografia zespołu pod tą samą nazwą. "Kochanka wampira" zagrała tam samą Joan Lett i wyszło jej to naprawdę świetnie.


Podsumowując : po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że za dużo reklamy psuje cały film. Widz oglądając te wszystkie 'trailery' już wtedy w pewnym stopniu wyrabia sobie opinię - 'o tak to muszę widzieć'. Chwyty marketingowe są do d***, ale dla producentów liczy się kasa, c'nie ?
W każdym bądźrazie, jest to film dobry..na jeden wieczór.

Blacque M.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…