Przejdź do głównej zawartości

"Wielcy ludzie są roztargnieni - to znak mądrości"


Aż wstyd mi się przyznać.... jestem tak czerwona jak mój nowy lakier na paznokciach...ale...
ehem... "The Great Dictator" alias "Dykator" to moje pierwsze spotkanie z panem Charlesem Chaplinem. Gdyby nie to że w przyszłym tygodniu mam wykład na temat jego twórczości to nadal byłabym tą 'niedoświadczoną'. Wiem..taka ikona a ja go praktycznie nie znałam, ale teraz jesteśmy w trakcie czegoś, poznajemy się i póki co idzie nam to całkiem dobrze.

"The great Dictator" to groteskowa komedyja nabijająca się z pana Adolfa H. oraz Benita M.. Wierząc komentarzom krążacym po sieci na jego temat, niemiecki wódz po obejrzeniu tego filmu osobiście wydał wyrok śmierci na pana Charlesa Ch.. Jednak na szczęście dla kulturalno - filmowego światka, wyrok ten nigdy nie został wykonany.
Sam Chaplin chciał, by premiera miała miejsce w Berlinie. Głupota czy geniusz? Jednak ten plan również nie wypalił.
Na początku Drugiej Wojny Światowej USA nie miało za bardzo pojęcia co tak naprawdę się w Europie dzieje i to widać. Sam reżyser po zakończeniu wojny przyznał, że gdyby wiedział jaki to był rzeczywiście horror, film by nigdy nie powstał. Z szacunku.

Charles "Charlie" Chaplin w sposób karykaturalny nabija się z Adolfa H., a robi to równie bezwzględnie co Pan H. wydaje rozkazy. Wszystkie ważne sprawy zostają nie tyle co przedstawione z przymrużeniem oka, ale wręcz zmiażdżone poprzez salwy śmiechu.
Jedynie scena końcowa, ona powoduje ścisk w żołądku, wydaje się bardziej  niż cała akcja adekwatna do autentycznej sytuacji.

Jest to pierwszy, ale na bank , nie ostatnie moje spotkanie z Panem Charlesem Ch., a że ma on dosyć pokaźny dorobek artystyczny to najlepiej już teraz zabiorę się za następny film.

Blacque M.

Komentarze

suzarro pisze…
Widziałam ten film bodajże w kwietniu i mi się podobał;)Osobiście nie jestem zbyt obeznana z twórczością Chaplina, bo te stare filmy bez dźwięku trudno znaleźć (albo ja mam słabe źródła;p).

Popularne posty z tego bloga

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…