Pisanie esejów, prac semestralnych, nauka na wykłady do sesji, obrony. Nic nie jest takie trudne jak rozpoczęcie. Poniżej kilka rad dla 'rozpoczynających'..cokolwiek : 1. Liczyć czas Przeciwieństwem przesuwania spraw na później, jest rozpoczęcie tu i teraz. Wcześniej ustalamy co, gdzie i kiedy (np o 9 muszę być w bibliotece czyli muszę złapać metro o 8.30; tam muszę dorwać 2książki i zrobić notatki). Godzina 'wyjściowa'...
Czyli pouczający film o tym , że milczenie jest złotem. Wie to każdy, ale nie każdy potrafi trzymać jęzor za zębami. Milczenie jest krępujące we współczesnym, zabieganym świecie.
Tak więc :blablbalablablablablabal.
Eddie Murphy jako nadmierna gaduła - Jack McCall. Agent literacki który co chwila nabywa nowe talenty, wcale nie czytając ich skryptów. "5 pierwszych i 5 ostatnich stron, wszystko tam jest zawarte". I w takiej optymistycznej intonacji przemierza przez zatłoczone życie, aż do momentu kiedy w jego 'ogrodzie' ni z tego ni z owego wyrasta bujne drzewo.Jedno słowo - jeden liść. 1000 "blabla" i po roślince. Jack uczy się mniej mówić i przy okazji zaczyna doceniać rzeczy, którym wcześniej nie poświęcał zanadto uwagi.
Film Steva Koren'a jest niczym baśń dla dzieci - moralizatorski.
"Milczenie jest złotem, a mowa srebrem".
Lekkie kino jako 'przerywnik' po zabieganym dniu.
Blacque M.
No i stało się. Szał na "Grę o tron" zaraził i mnie. Kilka uwag do pierwszego sezonu : -Cersei Lannister i jej dzieciak z kazirodczego związku - wg mnie to najbardziej irytujące postacie w serii, sam ich widok mnie denerwuje - Daenerys Targaryen - z bojaźliwej dziewoji zmienia się w twardą sztukę i jest jedna z moich ulubionych postaci. Inni internauci porównują ja do jej książkowego...
Nie mogę się porównywać do tych prawdziwych Artystów przez duże "A", ale to też mnie się tyczy, w pewnym stopniu. Każdy student radzi sobie po swojemu. Przyznam się bez bicia że czasami zdarzy mi się tłumaczyć tekst do opracowania na polski, by sobie jako tako 'ułatwić' zadanie. Jednakże podczas "Referat - Time".. mówię po swojemu, czyli skomplikowaną rzecz której poświęcone jest jakieś 15...
Pobudka, prysznic, śniadanie ,marsz do pracy - i tak cały rok, 5 dni w tygodniu. Ale od czasu do czasu można się gdzieś wyrwać by zatankować energię. Przesympatyczne nowojorskie małżeństwo - George i Linda mimo kryzysu postanawiają kupić "miniloft", który można po prostu 'kawalerką' nazwać. Niepoprawni optymiści zakładają oczywiście że mężulek dostanie awans a żoneczka swój pokaże swój dokument o pingwinach z rakiem jąder w HBO. Kiedy jednak nic nie idzie po ich...
....czyli filmy muszą jakiś czas poczekać, bo sesja is coming. o.O Blacque M. ...
Czyli lekka komedyjka jako mały radosny promyczek pomiędzy stertami burych notatek i fiszek. Pewien przesympatyczny i czarujący pan Henry kocha kobiety i kocha również się z nimi żenić, by po kilku miesiącach (no ba czasami i w trakcie wesela) znaleźć sobie kolejną towarzyszkę. Życie w chaosie może być ciekawe. Przypadkowo zostaje uznany za zmarłego i wtedy wszystkie jego ukochane + córka spotykają się by uczcić...
l Kiedy kilka miesięcy temu na imdb.com natknęłam się na info, jakoby to Pan Burton tego lata na światło dzienne miał wypuścić swego najnowszego bobaska- ucieszyłam się. Głupawy półuśmieszek opuścił moją facjatę po wyjściu z kina. "Mroczne Cienie" w reżyserii Tima Burtona, a może ja byłam na złym filmie? Nic a nic, niepodobny do poprzednich dzieł tego reżysera. A może 'miszcz' ma też...
Domy publiczne są passe. Teraz "miłość jest na ulicy" o ile kupno na kilka chwil kobiecego ciała można nazwać miłością. Bertrand Bonello w swojej produkcji "Apollonide. Zza okien domu publicznego" zabiera widza do miejsca, w którym gromadzą się zdesperowane i pozbawione iskry młódki. Opiekuje nimi się tzw 'mamusia' która trzyma "Dom Tolerancji" twardą ręką i mimo wpadek nadal pozostaje na powierzchni w tym...
Kiedy w 2oo6 roku na ekrany kin weszła produkcja stylizowana na lata czterdzieste i pięćdziesiąte ucieszyłam się. Kolejny kryminał ze świetną stylizacją i fabułą. Kiedy prawie 6 lat po premierze w końcu do niego zasiadłam mój entuzjazm opadł. Kiedy widz chce więcej a dostaje mniej... cóż..ma prawo być niezadowolonym. "Czarna Dalia" to nie lada wyzwanie. Emocje niczym na meczu piłkarskim : w pierwszej połowie film wznosi się i wznosi by...
Jedna z moich ulubionych serii, którą mogę oglądać na okrągło. Niegdyś wielbiony teraz ...zapomniany (?) hit telewizyjny. Złote lata sześćdziesiąte czyli : palenie jest zdrowe, kobiety muszą walczyć o swoje, picie w pracy to żaden problem etc... Nie wiem czy inni też tak mają..ale mimo iż jestem z rocznika '89, w pewien sposób tęsknię za latami filozoficzno - psychologicznych rozmów w zadymionych i 'zalkoholizowanych' pomieszczeniach, mimo...
Kolejny amerykański gniot z wielką i barwną reklamą, która służy tylko do mydlenia oczu potencjalnym widzom. Po panu Ridley'u S. spodziewałam się czegoś lepszego, no ale starość to nie radość i czasami coś co kiedyś robiona lewą ręką z zamkniętymi oczami, po kilku latach nawet prawą ręką nie wychodzi. "Prometeusz" to historyjka o ciekawskich i naiwnych naukowcach, którym marzy się obalenie teorii rewolucji Darwina. Czyli...
..gdyby z tą całą obsadą powstał film. Na pewno przyciągnął by masy przed duży biały ekran ;] by Kwejk.pl Blacque M. ...
Czyli impreza z obcymi z okazji półmetku. Głowa do góry - za dwa dni weekend. Nie są to ambitne dzieła, ale zabawne dialogi sprawiają że widz nie może się od tych produkcji odczepić. Alleluja, bo kasa napływa. Dobre kino dla mało wymagających i tych, którzy chcą zabarwić i poprawić swój dzień. No i jako bonus : Blacque M. ...
...ale chyba im nie wyszło. Jedna z najbardziej oczekiwanych produkcji zagościła niedawno na moim monitorze. Miało być o kolejnym wcieleniu Królewnej Śnieżki, czyli - młoda ślicznotka uczy się walczyć u boku Łowcy. Tej 'nauki' było tyle co nic. Prawowita następczyni tronu przez 3/4 filmu ma jedną i tą samą minę (Kristen Stewart) i z psim spojrzeniem 'podróżuje' do innego zamku, w którym ma...
Kiedy mam dobry nastrój często słucham powyższej oskarowej piosenki. A że sesja dyszy mi nad karkiem, mój umysł zarządził strajk i tak więc robię, to co równie dobrze mogłabym na wakacje robić. Oglądam filmy. Na początku tego miesiąca obiecałam sobie, że nowinki mogą poczekać a tym razem zabiorę się za klasyki kinematografii. Tym razem padło na "Flashdance". Czyli taneczna historyjka o spełnianiu swych...
Kiedyśtam, gdzieśtam w pięknym białym domu, pożądanym przez innych, mieszkała sobie para idealna . Z radości z okazji wolnego weekendu postanowili oni (ci idealni) nieco odświeżyć swoje gniazdko miłości, w tym celu wybrali się do pobliskiego marketu by nabyć brakujące rzeczy. W drodze powrotnej uratowali życie pieskowi przed krwistym rozjechaniem, a sami, cóż...budzą się we własnych czterech ścianach, nie wiedząc co i jak....
Kac morderca ? A może brutalny upadek na ziemię po totalnym odlocie ? Albo pewien rodzaj amnezji ? Przystojny młodziak Mike grany przez (niestety już nie żyjącego) Rivera Phoenixa budzi się na opuszczonej drodze nie za bardzo wiedząc jak się tu znalazł, wie tylko że zna to miejsce, kolejną rzeczą o które pamięta jest fakt, iż musi odnaleźć swoją matkę. Po prostu musi. Następnie nasz bohater ląduje...
Pod wpływem ostatniego posta Suzarro ( ;] )w końcu się zabrałam za "The Zodiac" Davida Finchera. Film momentami przypominał mi inną produkcję tego samego reżysera "Siedem", jednak wg mnie pozbawiony jest tej głębi. Jest to po prostu zagmatwana sprawa, za którą parę osób podąża i którym zniszczyła w pewien sposób życie. Jednakże warto go obejrzeć by wyrobić sobie na jego temat własną opinię. Aktorom...
i 100 minut straconego czasu. Gareth Evans stworzył filmik akcji dla mało wymagającego widza, który przez większość czasu gra w gry komputerowe. Grupa 'szturmowców' ma w planach dokonanie niemożliwego - wyzwolić zniszczony 30-piętrowy budynek z rąk indonezyjskich gangów. Panowie jako tako spokojnie wchodzą, ale potem nerwy i strach biorą górę i z misji nici. Mają nowy cel - przeżyć. Czy im się udało...
"To nie jest film dla nadpobudliwych ludzi" tak powinien brzmieć tytuł produkcji braci Coen. Mimo tylu pozytywnych komentarzy dla mnie momentami był on zbyt...leniwy. Niby ciągle coś się dzieje ale jako tako powolutku..ale do przodu. Pewnego razu, gdzieś tam gdzie USA graniczą z Meksykiem, pewien myśliwy znajduje parę trupów, kokainę a parę metrów dalej piękną czarną walizeczkę z dolarami. Oczywiście bierze ją ze...
Czyli nieco inne spojrzenie na pana 'jestem ambitnym lekarzem' Jekylla oraz pana ' lubię seks i krew' Hyde'a. Doktorek przeprowadza eksperymenty z kokainą nie na białych myszkach, ale na sobie, co kończy się katastrofą. Popada on w uzależnienie albo jak scenarzyści tej wersji wolą, pod wpływem białego proszku zmienia się w swoje mordercze alter ego. Straumatyzowane poprzez seks - jako brzdąc nakrył ojca z prostytutka za co dostał niemałe lanie, a śmiech tejże kobietki lekkich obyczajów prześladuje go przez cały czas, skłaniając go do...
A oto jedna z moich najukochańszych krótkometrażowych animacji. Przypadkowo odkryta kilka lat temu na tzw 'sneak previev' - w niektórych niemieckich kinach co poniedziałek odbywa się jeden seans- niespodzianka, czyli kupujesz bilet ale nie wiesz na co. Jest to niczym randka w ciemno, czasami się udaje czasami sprawia ze ten miękki fotel staje się aż za wygodny i na kilka minutek odpłynę do świata lepszych filmów. Dla kinomaniaków mały zastrzyk adrenaliny w poniedziałkowy wieczór.A przede wszystkim, mając na uwadze mój ubogi studencki budżet, jest to niezła okazja, bo bilety są o polowe tańsze. Ach i wspomnę jeszcze, że na...
Z powodu braku weny nawet dla takiego czegoś jak prosty komentarz oświadczam wszem i wobec, że..... później coś napiszę. ( jak moje szare komórki przestaną się buntować) Blacque M. ...
Czyli 'gadany' film Kevina Smitha na dobry początek długiego i deszczowo-zimnego weekendu. Cała akcja toczy się w jednym miejscu - osiedlowym sklepiku, pod którym Ray i Cichy Bob sprzedają swój 'towar'. Dialog goni dialog, sprzeczka goni sprzeczkę - cały film mija w tempie raz -dwa -trzy. Ważne i nieważne tematy w trybie : kolokwializm plus skojarzenia na tle seksualnym, a jednak na pewnym poziomie...
Nie jest to co prawda najlepsze dzieło pana Chaplina, ale na deszczowy poranek w sam raz ( rozkręci dzień uśmiechem). Lekkie i krótkie. ...
W mrocznym lesie mgła jest tak gęsta, że nic dobrze nie widać, gdzieś tam w oddali słychać pojedyncze grzmoty. W ślimaczym tempie poprzez tą scenerię przejeżdżają pojedyncze samochody, błądząc i poszukując celu swej podróży.
Brzmi jak wycinek ze starego kryminału?
No to dalej : Pewien starszy pan grany przez samego Trumana Capote zaprasza do swej olbrzymiej posiadłości trzech innych panów i jedną panią na kolację z morderstwem. Brzmi ciekawie - tak pomyślał każdy z zaproszonych i po kolei, jeden za drugim zjawiali się w umówionym miejscu, zręcznie omijając zasadzki. Z miłej kolacji zostały nici, kiedy się okazało, że wszyscy się znają. ich cecha wspólna : zawód- detektyw.
I wtedy się zaczęło - każdy z nich pragnie udowodnić że jest najlepszym detektywem i nic mu nie straszne, zaczyna sie główkowanie jak rozgryźć gospodarza, który twierdzi że to on jest tym najlepszym i chce to udowodnić właśnie poprzez ten wieczór.
Nadal twierdzicie że to kryminał?
Wspomnę jeszcze że lokaj jest niewidomy, kucharka głuchoniema, a detektywi to sparodiowany Hercules Poirot, Sam Spade, Jane Marple, Nick Charles, inspektor Charlie Chan oraz Nora Charles, a Truman Capote po raz kolejny udowadnia że ma dystans do samego siebie.
Tak ! To komedia i to nie byle jaka.
Można by powiedzieć że filmy typu "Straszny film", "Hiszpański film" etc w pewien sposób powstały na wzór "Zabitego na śmierć". Zebrać kilka znakomitości i je sparodiować tak że nawet po seansie uśmiech nie schodzi z twarzy widza. Znakomity film. Dobry humor gwarantowany.
Blacque M.
Aż wstyd mi się przyznać.... jestem tak czerwona jak mój nowy lakier na paznokciach...ale...
ehem... "The Great Dictator" alias "Dykator" to moje pierwsze spotkanie z panem Charlesem Chaplinem. Gdyby nie to że w przyszłym tygodniu mam wykład na temat jego twórczości to nadal byłabym tą 'niedoświadczoną'. Wiem..taka ikona a ja go praktycznie nie znałam, ale teraz jesteśmy w trakcie czegoś, poznajemy się i póki co idzie nam to całkiem dobrze.
"The great Dictator" to groteskowa komedyja nabijająca się z pana Adolfa H. oraz Benita M.. Wierząc komentarzom krążacym po sieci na jego temat, niemiecki wódz po obejrzeniu tego filmu osobiście wydał wyrok śmierci na pana Charlesa Ch.. Jednak na szczęście dla kulturalno - filmowego światka, wyrok ten nigdy nie został wykonany.
Sam Chaplin chciał, by premiera miała miejsce w Berlinie. Głupota czy geniusz? Jednak ten plan również nie wypalił.
Na początku Drugiej Wojny Światowej USA nie miało za bardzo pojęcia co tak naprawdę się w Europie dzieje i to widać. Sam reżyser po zakończeniu wojny przyznał, że gdyby wiedział jaki to był rzeczywiście horror, film by nigdy nie powstał. Z szacunku.
Charles "Charlie" Chaplin w sposób karykaturalny nabija się z Adolfa H., a robi to równie bezwzględnie co Pan H. wydaje rozkazy. Wszystkie ważne sprawy zostają nie tyle co przedstawione z przymrużeniem oka, ale wręcz zmiażdżone poprzez salwy śmiechu.
Jedynie scena końcowa, ona powoduje ścisk w żołądku, wydaje się bardziej niż cała akcja adekwatna do autentycznej sytuacji.
Jest to pierwszy, ale na bank , nie ostatnie moje spotkanie z Panem Charlesem Ch., a że ma on dosyć pokaźny dorobek artystyczny to najlepiej już teraz zabiorę się za następny film.
Blacque M.
Ona - córka zamożnego bankiera, rozpieszczona z ogromnym ego, znajduje rozrywkę w ucieczkach przed nadopiekuńczą świtą ojca, a by ostatecznie wydrzeć się spod jego skrzydeł wychodzi za płytkiego Kinga Weasleya, który nie zyskuje aprobaty rodziciela. On - podupadły dziennikarzyna z zamiłowaniem do sensacji, aktorstwa, papierosów i alkoholu. Takie połączenie to istna para wybuchowa. Peter (Clark Gable) świeżo po domniemanym zwolnieniu z gazety wsiada do autobusu...
Ty mówisz: James Dean. A ja piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiszczę . Nie przesadzam, mam bzika na jego punkcie, jest to również powód dla którego rodzina się ze mnie śmieje ale co mi tam. James Dean - legenda. Zagrał w co prawda tylko w 3 filmach, ale są to niezapomniane i bardzo realne kreacje. "Buntownik bez wyboru" to po " Na wschód od Edenu" mój filmowy faworyt....
Zimno przyjęty przez publikę, wielbiony przez krytyków. Drugi film Orsona Wellesa który przedstawia historię życia i pracy Charlesa Forestera Kane opartej na autentycznej postaci - Williamie Randolphie Hearaście. Po śmierci tytułowej postaci, pewien dziennikarz zaintrygowany "Różyczką" postanawia wziąć pod lupę życie prywatne zmarłego milionera i magnata prasowego. W trakcie dochodzenia wychodzą na jaw pewne sprawy. Czy "Obywatel Kane" naprawę był tak zimnym egoistą? Dlaczego taki był? Jest...
Ten szwedzki film jest świetnym przykładem stwierdzenia, że czasem mniej znaczy więcej. Nie ma tu żadnych strzelanin, pościgów, romansów, a mimo to potrafi oczarować widza i wepchnąć go w wir snów na jawie. Profesor Isak Borg jest już od pięćdziesięciu lat aktywny w świecie medycyny, z tej okazji zostaje mu przyznany doktorat honoris causa. Na uroczystość, która odbywa się w Sztokholmie, sędziwy staruszek wybiera się samochodem ze swoją...