Przejdź do głównej zawartości

Review: May


yay !

W maju byłam na jednym festiwalu - 10. Planete + Doc Wrocław, na którym obejrzałam 29  filmów, z czego najbardziej przypadł mi do gustu "And who taught you to drive?" oraz "Pussy Riot, modlitwa punka" , najmniej "Koniec czasu, wszystko zaczyna się teraz" Mettlera, na którym jakimś cudem nie przysnęłam.
Dodatkowym atutem wydarzenia była wystawa gościa specialnego (Mettler) oraz parę koncertów w klubie Niskie Łąki, na Efterklang solidnie można było się wyszaleć :).
Ogółem to pierwsze takie wydarzenie związane z kinem, na którym miałam okazję zabawić popracować jako wolontariuszka, i mam nadzieję że nie ostatnie.

Przeczytałam 6 książek z czego najlepszy był zbiór opowiadań S. Kinga "Wszystko jest względne", natomiast przy "Charlie Summers" autorstwa P. Torday się kompletnie zawiodłam.
U Mistrza grozy najbardziej przypadło mi do gustu opowiadanie "Drogowy wirus zmierza na północ", najmniej "Szczenśliwa moneta". Aktualnie dręczę "Bastion" ale coś opornie mi to idzie....

Przejdę do filmów.
Jestem na dziekance, dodatkowo cierpię na chroniczną bezsenność dodatkowo paskudna pogoda i voila, w maju obejrzałam 55 filmów (wliczając w to seanse z festiwalu).
Na maksymalną ocenę zasłużyli:
Mechanik (2oo4) - za znakomitą grę Christiana Bale, poruszenie ważnego dla mnie tematu oraz za to, że świetnie spędziłam prawie dwie godziny, i dodatkowe kilka na rozmyślaniu...

Pożegnalny Walc (1940)- za stworzenie jednego z najpiękniejszych melodramatów jakie miałam okazję dotychczas oglądać.

Pozostałe produkcje, wyliczyłam TU w najbliższym czasie planuję znów powrócić do recenzowania,  chyba że znów mi jakiś festiwal wyskoczy :)

A co do seriali- dokończyłam oglądać ostatni sezon Six Feet Under, dodatkowo przerobiłam pierwsze sezony Ripper Street, Sherlocka, House of Cards oraz 666 Park avenue, które na moje nieszczęście nie będzie kontynuowane, na pozostałe czekam no jesieni na ciąg dalszy.
Teraz zabieram się za Newsroom oraz Breaking Bad i czekam na kolejny sezon True Blood :).

W maju strasznie, strasznie, strasznie żałuję że nie mogłam się wybrać do Łodzi na festiwal sztuki krytyki filmowej, mam nadzieję żę za rok dam radę dołączyć, o ile oczywiście znów mi coś nie wyskoczy.


Komentarze

Amelie Lily pisze…
King jest mistrzem - wiadomo! i mimo, że lubię jego twórczość to jednak z całego tego stosiku hołd oddaję "Lolicie" Nabokova.

Popularne posty z tego bloga

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro