Przejdź do głównej zawartości

Old but gold ! (VI)

Arszenik i stare koronki (1944)
10/10 ♥

"Czarna komedia. Dwie przemiłe staruszki mają specyficzny sposób na pomaganie samotnym starszym panom - skracają ich doczesne cierpienia trując ich winem z arszenikiem. Sytuacja komplikuje się, gdy o "dobroczynnej działalności" dowiaduje się ich siostrzeniec, Mortimer. Poza tym właśnie mężczyzna wybiera się w podróż poślubną, w skrzyni leży uroczy staruszek, a z nieoczekiwaną wizytą przybywa właśnie zaginiony kuzyn, uciekający przed policją..."

Simply the best!

Znakomita gra (ach ten Cary Grant..♥) aktorska, manipulacja emocjami, trzymanie w napięciu i dręczenie absurdalnym humorem.

Od dziś mój absolutny numer jeden pośród czarnych komedii.

Dziewczęta z Nowolipek (1937)
7/10

"W kamienicy przy ulicy Nowolipki mieszkają dziewczęta: Bronka Mossakowska, Franka, Kwiryna i Amelka Raczyńska. Razem chodzą do szkoły i razem spędzają wolny czas. Po śmierci ojca Bronka musi przerwać naukę. Jej sympatia Ignaś wyrusza z legionami na wojnę, a ona zaczyna pracować w biurze Różyckiego, który interesował się nią od dawna. Zostaje jego kochanką. Franka po kolejnym życiowym rozczarowaniu popełnia samobójstwo. Amelka wychodzi za mąż za starego aptekarza, a Kwiryna - po tragicznej śmierci rodziców - otwiera sklep i poślubia dawnego adoratora."

Mocny dramat, ale jako całokształt mogłoby być lepiej.

Dracula (1931)
8/10

"Po męczącej podróży poprzez Karpaty Renfield dociera do mrocznego zamku Draculi, aby sfinalizować sprzedaż opactwa Carfax w Londynie hrabiemu, który okazuje się wampirem. Odurzony przez hrabiego Renfield staje się jego sługusem i pomaga Draculi dotrzeć do Anglii. W Londynie hrabia wypija krew młodej Lucy Weston, zamieniając ją w wampirzycę, a następnie zwraca swoje zainteresowanie w stronę jej przyjaciółki Miny Seward. Ojciec Miny wzywa specjalistę, doktora Van Helsinga. Wspólnie z narzeczonym Miny, Johnem Harkerem, postanawiają unicestwić Draculę."

O "nowszej" wersji tego klasyku z G. Oldmanem w roli głównej pisałam TU. Zastanawiam się czy dobrze zrobiłam ją pierw oglądająć...

Niezapomniany Bela Lugosi - aktor jednej postaci. Klasyczny horror, którego magia conieco zaczęła się ulatniać, nie przeszkadza mi to jednak ocenić tą produkcję tak wysoko.Classique.

Frankenstein (1931)
8/10


"Najwybitniejsza ekranizacja powieści Mery Shelley. Doktor Henry Frankenstein tworzy ze szcątków martwych ludzi żywą istotę, która budzi strach u ludzi. Przerażony swoim czynem porzuca ją, a ta wyrusza w pościg za swoim stwórcą, żeby zemścić się za to, że powołał ją do życia."

Moje pierwsze spotkanie z Borisem Karloffem. Książki niestety nie dorwałam (póki co). I znowu jestem pod wrażeniem jak w latach trzydziestych dało się zrobić coś bardziej trzymającego w napięciu niż współczesne niskobużetowe pseudo-horrory.

Znak wampira (1935)
7/10

"Znalezienie ciała sir Karella Borotyna w jego zamku w Czechosłowacji przywołuje okolicznym mieszkańcom wspomnienie o starych opowieściach, że miejsce to jest nawiedzane przez istoty, które ożywają nocą, by odżywiać się krwią żyjących. Potwierdzają to ślady na szyi zmarłego i jego pozbawione krwi ciało, co zdaniem doktora Doskila wskazuje na dzieło wampirów. Jednak inspektor Neumann nie wierzy w przesądy i rozpoczyna rutynowe śledztwo. "Znak wampira" to wyśmienicie skonstruowany horror, w którym obok scen przejmujących pojawiają się również sceny niepozbawione humoru. Jednak granica
między grozą i śmiechem jest doskonale utrzymana. Na uwagę zasługują nocne ujęcia, gra aktorska i intryga świetnie łącząca horror z kryminałem."

nic dodać, nic ująć, chociaż miałam chętkę na ziewanie w pewnych momentach.

Komentarze

Amelie Lily pisze…
ja jak widzę, że gęba mi się zaczyna rozwierać od ziewania, to biorę się podczas seansu za paznokcie (usuwam skórki, piłuję i maluję lakierem;)) wtedy wiem, że nie przysnę;) widziałam te filmy.

Popularne posty z tego bloga

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…