Przejdź do głównej zawartości

Old but gold! (VIII)

Podwójne ubezpieczenie (1944)
8/10

"Walter Neff (Fred MacMurray) jest jednym z najlepszych agentów ubezpieczeniowych. Zjawia się w domu państwa Dietrichson by odnowić polisę samochodową. W ten sposób poznaje Phyllis (Barbara Stanwyck), nieszczęśliwą młodą mężatkę. Kobieta go oczarowuje. Niedługo potem wspólnie opracowują plan "zbrodni doskonałej" - mają ubezpieczyć życie męża kobiety, aby następnie dokonać zabójstwa. Jednak nie wszystko idzie zgodnie z planem"

Znakomity filmo noir ze świetną obsadą aktorską oraz puentą. Chociaż potrzebowałam dwóch podejść do tej produkcji.

W niewoli uczuć (1934)
8/10

"Porzuciwszy artystyczne ambicje, wrażliwy, szpotawy Philip Carey zapisuje się do szkoły medycznej. Wkrótce zakochuje się w kelnerce-analfabetce Mildred Rogers, która jednak odrzuca jego uczucie i ucieka ze sprzedawcą, a później wraca niezamężna i w ciąży. Philip kupuje jej mieszkanie i zaręczają się, lecz Mildred ponownie ucieka, tym razem ze studentem medycyny. Philip przyjmuje ją z powrotem, gdy ta wraca z dzieckiem, jednak kobieta demoluje jego mieszkanie i pali papiery wartościowe, potrzebne mu do spełnienia marzenia, by stać się lekarzem."


Bette Davis jak zwykle zachwycająca, szkoda tylko że bez złotego chłopca za tę rolę. Szkoda.
Ciekawa historia opowiedziana w niebanalny sposób.
Kobieta po raz kolejny ukazana jest jako diabeł wcielony, a facet jako niewinny aniołek, ale zamiast domagania się zamiany ról, należy się delektować tym świetnym dramatem.
Bon Appetit :)

Sucharki w kształcie zwierząt (1930)
8/10

"Jedno z największych osiągnięć braci Marx oraz wielki hit na Broadway'u. Groucho gra afrykańskiego badacza, Chico muzyka, a Harpo profesora nie wiadomo od czego. Fabuła koncentruje się na kradzieży obrazu..."

Jedyne w swoim rodzaju rodzeństwo. Brawurowa komedia z świetnymi wygłupami, przepis na komedię moralizującą uważam  za idealny.



Zabójcy (1946)
8/10

"Małe prowincjonalne miasteczko. Do przydrożnego baru wkracza dwóch podejrzanych mężczyzn. To płatni mordercy nasłani by zabić "Szweda" (Burt Lancaster), cichego i wydawałoby się Bogu ducha winnego mechanika. Ten jednak, mimo wcześniejszego ostrzeżenia, wcale nie ucieka, fatalistycznie poddając się wyrokowi zabójców. Cała sprawa wydaje się być bardzo dziwna i tajemnicza, zarówno dla miejscowej policji jak i dla Reardona - agenta ubezpieczeniowego (Edmond O'Brien) przysłanegoo w celu rozwiązania zagadki. Idąc w ślad za własnymi, niejasnymi przeczuciami, Reardon wpada na trop wielkiej afery sprzed lat, w której oprócz "Szweda" przewija się również postać pewnej młodej i pięknej femme fatale (Ava Gardner)."

Moje pierwsze spotkanie z A. Gardner i mam nadzieję, że kolejne będą równie  emocjonujące.

Klimatyczny kryminał, takie były tylko w latach czterdziestych dwudziestego wieku. Kolejna mało popularna perełka. 

Key Largo (1948)
8/10

"Za oknami hotelu pada deszcz, leje tak jakby nie chciało nigdy przestać. Wraz ze zrywającym się wiatrem i huraganem wiszącym w powietrzu, do Key Largo na Florydzie przybywa Frank McCloud (Humphrey Bogart). McCloud chcąc złożyć hołd swojemu bliskiemu przyjacielowi, który poległ podczas II Wojny Światowej, zatrzymuje się w pobliskim hotelu. Właścicielem hotelu jest James Temple (Lionel Barrymore), który u boku pomagającej mu synowej Nory (Lauren Bacall), stara się utrzymać ten przybytek w należytym porządku. Jednak oczekiwanie na przejście huraganu, to nie tylko modlitwa osób uwięzionych w hotelu, lecz także zapach katastrofy naturalnej, która tym razem ma już swoje imię, jest nim Rocco (Edward G. Robinson) i jego dziewczyna Gaye Dawn (Claire Trevor) oraz niezawodni chłopcy z ferajny."

Klasyczny diament kryminalny ♥


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro