Przejdź do głównej zawartości

Review: June

tia.... kocham pływać i śmigać po korcie, ale bieganie..?!
Dla kogoś kto pali jak ja  smok.... cóż, ale dałam radę przebiec 10km w maratonie miejskim, mimo że ledwie zipałam i musiałam się doczołgać do mety :P ale co tam.

Czerwiec, czerwiec minął mi w rytmie złotych lat Hollywood, stworzyłam serię Old but Gold!, którą przyjęliście jako tako dosyć entuzjastycznie (przynajmniej według statystyk), dlatego też mam zamiar ją kontynować :) Wszystkie produkcje są pod zakładką Projekt 104 Filmy, czerwiec rozpoczęłam od pozycji nr 218, liczba na ten miesiąc jest spora, a  to tylko dlatego, że nadal walczę z chroniczną bezsennością...

Filmowy top ten (kolejność przypadkowa):


1. Arszenik i stare koronki (1944)
2. Nikt nic nie wie (1947)
3. Miasteczko Salem (2oo4)
4. Nieznajomi z pociągu (1951)
5. Stoker (2013)
6. Wszystko o Ewie (1950)
7. Selekcja naturalna (2011)
8. Wielki Gatsby (2013)
9. Annie Hall (1977)
10. Kręgosłup diabła (2oo1)

Serialowo nadgoniłam Newsroom (2012-) oraz Breaking Bad (2oo8-2013), pomimo róźnej tematyki obydwa bardzo mi przypadły do gustu, zwłaszcza ten drugi, przed którym długo się broniłam (za dużo reklamy).

"Głównym bohaterem "Breaking Bad" jest Walter White (Bryan Cranston), nauczyciel chemii mieszkający w Nowym Meksyku wraz z żoną (Anna Gunn) oraz nastoletnim synem (RJ Mitte) cierpiącym na porażenie mózgowe. Kiedy u Waltera zostaje zdiagnozowany rak w trzecim stadium, lekarze rokują, że pozostały mu dwa lata życia. Dzięki tym prognozom Walter wyzbywa się wszelkich lęków i pragnąc zabezpieczyć swoją rodzinę finansowo decyduje się wkroczyć do niebezpiecznego świata narkotyków i zbrodni. Serial ukazuje jak śmiertelna diagnoza jaką postawiono White'owi, zwyczajnemu mężczyźnie z typowymi, codziennymi problemami zmienia go z łagodnego domatora w trzon narkotykowej branży."

W każdym bądź razie nadal nie lubię chemii.

Produkcja jest znakomicie rozbudowana i mocno trzyma w napięciu przez wszystkie sezony.
Przejście Waltera na drogę bezprawia jest godne podziwu, zwłaszcza z jakim zacięciem wszystko robi, już od pierwszych odcinków miałam wrażenie, że nasz główny bohater jest stworzony do takiego żywota. Natomiast Jesse wspaniale dopełnia pomysłowego bossa.
Plus świetny soundtrack, pizza i nie ma się czego bać.


Moja domowa biblioteczka wzbogaciła się o 4 nowe książki z czego 3 udało mi się przeczytać do końca miesiąca. W sumie przerobiłam 6powieści plus jeden zbiór opowiadań S. Kinga (Szkieletowa załoga).

Najmniej spodobało mi się włoskie dzieło o Neapolitańskiej mafii (Sfregio), wiem że samej od czasu do czasu zdarzy mi się popełnić gafę stylistyczną, ale czytać 400stron pisanych potocznym językiem to już przesada, przyłapałam się na tym że opisy i dialogi częściowo mijałam.

A najbardziej przypadł mi do gustu tak jak w zeszłym miesiącu, zbiór mrocznych opowiadań Mistrza grozy i tym samym zajmuje na półce miejsce obok innych antologii. Z Bastionem męczyłam się na początku ale tak ok po stu stronach historia Stu i spółki wciągnęła mnie na całego.

Druga część Dziennika Bridget Jones jest już zamówiona, powieści tego typu zawsze fajnie się czyta w lecie z mrożoną kawą leżakując w cieniu.

Z okazji peremiery ekranizacji Gatsby'ego zabrałam się za książkową wersję. Pewne dzieła najwygodniej czyta się w oryginalnym języku, dzięki temu mój angielski nie rdzewieje :P.

Aktualnie po raz trzeci próbuję podejść do Marqueza, strasznie opornie idzie mi jego twórczość mimo wszystkich achów i ochów. Zobaczymy, czy tym razem dotrwam do końca..

23 czerwca huknęło mi 5 lat prowadzenia bloga, z tej okazji:



Komentarze

suzarro pisze…
Wow, gratuluję, taki wynik to kawał czasu! Oby nadal tak często pojawiały się u Ciebie notki.
Klaudyna pisze…
Widzę, że czerwiec był bardzo pracowity :) Zazdroszczę, bo ten miesiąc miałam wyjątkowo mało kulturalny. Może jakoś nadrobię :)

Gratulacje z okazji 5 lat. Oby kolejne były tak samo udane :)

Popularne posty z tego bloga

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…