Przejdź do głównej zawartości

Old but gold ! (V)

Sokół maltański (1941)
7/10

"Sam Spade, prywatny detektyw, otrzymuje zlecenie odnalezienia młodszej siostry Ruth Wonderly. W miarę jak Spade zaczyna zagłębiać się w sprawie, przekonuje się, że jego prawdziwe zlecenie polega na odnalezieniu niewielkiego posągu przedstawiającego sokoła. Rzeźba ta powstała w roku 1539 i była wyrazem hołdu złożonego przez Templariuszy królowi Hiszpanii. Niestety, w drodze do Hiszpanii galera, która ją przewoziła została zatopiona przez piratów, a po posągu słuch zaginął. Rzeźba odnajduje się po latach w San Francisco, ale chętnych do jej zdobycia jest wielu."

H. Bogart jak zwykle w roli detektywa- twardziela. Jednak pomimo ciekawej fabuły, wydaje mi się, że "Sokół.." jest wykonany tak od niechcenia. Może za drugim podejściem zaskoczy. Na dzień dzisiejszy jest to jeden ze słabszych filmów z lat czterdziestych.

Dziwolągi (1932)
8/10

"Opowieść o trupie cyrkowej, w której skład wchodzą w głównej mierze ludzie - wybryki natury. Piękna akrobatka Cleopatra obiecuje wyjść za karła. Ale tak naprawdę chodzi jej tylko o oszczędności zakochanego w niej małego człowieczka. Zemsta "odmieńców" będzie bezlitosna..."

Szokująca produkcja, która nawet w XXI wieku jest w niektórych państwach zakazana (Szwecja, Australia,...), zdecydowanie dla osób które mają mocne nerwy.
Aktorzy nie są ucharakteryzowani, oni tacy są naprawdę!
Wbija w fotel i zapada w pamięci na długo, choć trwa niecałą godzinę.

Dziewczyna Piętaszek (1940)
8/10

"Howard Hawks, biorąc ponownie na warsztat "Stronę tytułową", zdystansował pierwowzór Lewisa Milestone`a. Dowcipna historia, opowiedziana w dobrym tempie, sytuuje film Hawksa w rzędzie udanych i potrzebnych komedii. Rozwiedziona reporterka, Hildy Johnson, pragnie ponownie wyjść za mąż, bierze jednak jeszcze ostatnie zlecenie od wydawcy swej gazety i byłego męża - Waltera Burnsa. Podjęte poszukiwania wpędzają co prawda byłych małżonków w wielkie tarapaty ze skorumpowanymi prominentami, prowadzą ich jednak do ponownego związku."

Idealna produkcja na leniwe południa, albo na zabawne rozpoczęcie dnia. Znajduje się na liście najlepszych filmów IMBD oraz w książce "1001 filmów, które musisz zobaczyć" (S. J. Schneider).

Starsza Pani znika (1938)
8/10

"Podczas podróży pociągiem znika starsza pani. Jedna z jej współpasażerek, młoda Angielka Iris Henderson, zaintrygowana tym, postanawia odnaleźć kobietę. Nie zdaje sobie sprawy, iż zdarzenie z pociągu to jedynie element pewnej skomplikowanej intrygi... Doskonały film mistrza suspensu, zrealizowany w Wielkiej Brytanii jeszcze przed karierą w Ameryce. Reżyser "Ptaków" bazował przy tworzeniu niniejszego filmu na znanej w Anglii powieści Ethel Liny White'a."

Jeden z pierwszych  film  Hitchcocka, co widać. Jego styl zaczyna tutaj dopiero co nabierać lekkich zarysów, nie przeszkadza to jednak wygodnie rozsiąść się w fotelu i delektować się początkami mistrza grozy.

Znakomita kreacja aktorska, trzymanie widza w niewiedzy aż do ostatnich minut. Kryminalna perełka.

Lokator (1927)
8/10

"Daisy jest atrakcyjną blondynką i pracuje jako modelka. Słysząc o siódmej już ofierze „Mściciela”, który regularnie co wtorek zabija jasnowłose dziewczęta, Daisy postanawia przenieść się do domu rodziców. Tutaj częstym ich gościem jest Joe – inspektor policji - który czyni zaloty wobec Daisy. W tym samym czasie rodzice wynajmują pokój tajemniczemu lokatorowi. Choć jego zachowanie jest dość dziwne, Daisy udaje się z nim zaprzyjaźnić, ku zniecierpliwieniu Joe’go. Pewnego wtorku, pod nieobecność lokatora, Joe przeszukuje jego pokój, znajdując dowody jego prawdziwej tożsamości… Film jest oparty na motywach wydarzeń związanych z morderczą działalnością Kuby Rozpruwacza w Londynie u schyłku XIX wieku. "Lokator" jest jednym z pierwszych filmów Alfreda Hitchcocka, w którym zdecydowanie daje znać o sobie jego kunszt reżyserski. Za pomocą prostych środków, m.in. starannej gry czasem, potrafił stworzyć przejmującą atmosferę nadchodzącego nieszczęścia oraz błyskotliwie ukazać środowisko londyńskich warstw niższych"
5/6 film mistrza grozy- niemy. Niedowiarkom polecam poświęcenie godziny na seans. Nic dodać - nic ująć.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro