Przejdź do głównej zawartości

Paskudny los dziecka rozwodników

Hola, dosyć dawno nie pisałam nic o pojedyńczym filmie, jednak po seansie Wszystkich w naszej rodzinie uznałam, że co jak co, ale najnowsze dzieło rumuńskiego reżysera Radu Jude jak najbardziej zasługuje na osobną notkę.

Rumuńsko - holenderska produkcja opowiada historię pięcioletniej Soffi z perspektywy jej ordzuconego przez matkę ojca.
Marius rocznie może tylko kilka dni spędzać ze swoją pociechą, w innych przypadkach napotyka na opór swej wrednej byłej żony, która robi wszystko by go zruinować.
Nasz główny bohater sam nie jest taki święty, już po paru minutach możemy się zorientować, że jego własne fosa obronna zaczyna się kruszyć i przeistaczać w  pył. Przy takiej eks małżonce nie dziwota.
A miały to być kolejne piękne wakacje nad morzem....

Podczas seansu widz musi się zdecydować na jedną ze stron. Czy Marius ma rację, a może jednak Otilla?
Czy robi dobrze odcinając pierworodną od ojca, czy ojciej musi poszukać specialistycznej pomocy?

Podczas całego chaosu związanego z kłótnią eks pary zapominamy o bardzo ważnej postaci - Sofii.
Biedaczka jest zastraszana przez krzyki, szarpaniny, rozkazuje jej się zdecydować kogo bardziej woli.

Przez większość czasu kurczowo  trzyma się maskotki - ośmiornicy, która jest symbolem skrywanego niepokoju, obrzydzenia (według sennika)  oraz różnorodność, zmienność - co nasza mała dziewczynka ciągle robi , zmienia zdanie w obawie by nie zostać odrzuconą przez którąkolwiek ze stron.
O jej dalszych losach widz musi sam pokombinować, jaka będzie?

Wszyscy w naszej rodzinie ..pójdą do nieba" tylko w marzeniach. Jest to znakomity portret psychologiczny dwójki rozwodników, w której jedno skacze drugiemu do gardła pomijając zupełnie swojego potomka.
Bardzo dobra gra aktorska i budowanie ecmocji.
Co prawda koniec mógłby być inny, mogłoby dojść do stawienia czoła problemom, a zamaist tego obserwujemy bezkarną ucieczkę, jednak nie przeszkadza mi to określić tą produkcję jako bardzo dobrą.
Prawdziwy film o prawdziwych problemach, to jest to co naprawdę się liczy.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro