Przejdź do głównej zawartości

Bergman się bawi.

O tych paniach (1964)
7/10

Na tą produkcję natknęłam się przypadkiem, a że spodobał mi się opis to kliknęłam 'play' nie patrząc na obsadę i reżyserię. Moja mina kiedy przy gatunku 'komedia' pojawiło się nazwisko mistrza Bergmana - bezcenna. Jestem wielką fanką jego twórczośći, choć do eksperta mi jeszcza daleko, przyklejona do monitora laptopa z uwagą śledziłam losy wiolonczelisty Corneliusa, by zaspokoić swoją ciekawość: jak Bergman tworząc tak znakomite portrety i klimat psychologiczny mógł nakręcić lekką komedię, no jak?

Już po paru minutach trwania produkcji miałam wygórowane oczekiwania co do erotyczno - narcystycznych perypetii Corneliusa, którego marzeniem jest napisanie własnej biografii i uwiedzenie jak największej liczby kobiet.

O tych paniach jest naprawdę mało znanym filmem, część tej garstki osób które go widziały zarzuca Bergmanowi ospałość i 'urlop', jako że nie jest to produkcja najwyższych lotów oraz godna uwagi. Jednak dla mnie, fanki wszystkiego co ma związek ze Skandynawią jest to całkiem przyjemny seans, bez odmóżdżania, choć nie wnosi nic nowego do kinomatografii.
Chociaż...
Stop, owszem, wnosi, mistrz filmów psychologicznych bawi się gatunkami, nie zdaża się to nader często. Czy Hitchcock nakręcił coś prócz kryminałów i filmów noir?
Nie przypominam sobie...

Poświęcając niewiele czasu tej produkcji (80minut) możemy dostrzec Ingmara z innej perspektywy, jako człowieka , który nie jest non stop pogrążony w zadumie nad własnym losem, przeszłością, teraźniejszością czy też przyszłością.
Ciekawe przeżycie.

O tych paniach prezentuje przyzwoity poziom aktorski z Bibi Andersson na czele, jest to bardzo dobry wybór na niepogodę i sobotnie nic nierobienie, a także dla tych, którzy podobnie do mnie, ciągle szukają w X Muzie czegoś nowego.


Komentarze

Arkadiusz pisze…
W sumie już dawno temu miałem się zabrać za Bergmana. W tym celu jakieś 10 jego filmów kurzy się na półce od dobrych kilku lat, ale wciąż nie mam do niego serca i jakiegoś większego bodźca. Za trudne te jego filmy chyba dla mnie będą i tego się boję :(

Ale a propos Hitchocka, to musisz zrewidować swoje jego postrzeganie, bo podobnie jak Bergmanowi "przydarzyła" mu się rad komedia romantyczna :P "Pan i Pani Smith" ;)
Moni Ka pisze…
oo dzięki, jak zobaczyłam tytuł to pomyślałam o kryminale :P coż, nie zaszkodzi Ci zasmakować Bergmana, ta komedia jest lekka więc radziłabym od niej zacząć a potem "Fanny i Aleksander" i "Tam gdzie rosną poziomki" to te lżejsze, natomiast "Persona" i "Twarzą w twarz" są dosyć ciężkostrawne, ale masz rację, nie każdemu mogą się spodobać

Popularne posty z tego bloga

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro