Przejdź do głównej zawartości

Filmowy Mix (XIII)

czyli o ostatnio obejrzanych filmach akcji słów kilka...

Czas zemsty (2013)
5/10

Gwiazdorska obsada to chyba jedyne co produkcja Nielsa Arden'a Oplev'a ze sobą prezentuje.
Viktor grany przez Farrela jest prawą ręką bossa mafii dyrygującej nieruchomościami w mieście, partneruje mu znakomita Noomi Rapace w roli skrzywdzonej i żądnej zemsty na swym oprawcy Beatrice.
Los łączy ze sobą dwóch rozbitków, którzy zamiast uratować siebie nawzajem, przez cały czas trwanie filmu dryfują obok siebie od czasu do czasu zbliżając się do siebie.

Fabuła rozwija się dosyć nieporadnie i w ślimaczym tempie, najwięcej w nim jest bezsensownego paplania, a sensu trzeba z latarką szukać.
Dla mnie Farrell w każdym filmie gra na jedno kopyto, dlatego też nie jestem wielką fanką jego kunsztu aktorskiego, natomiast nie mam najmneijszych problemów z zasypianiem kiedy eks- bad boy pojawia się na ekranie.

Olimp w ogniu (2013)
3/10

Na temat tejże produkcji dosyć trafnie wypowiedział się Arkadiusz.
Żeby nikogo nie papugować od siebie dodam, że pana reżysera A. Fuqua fantazja poniosła aż za daleko i ostatecznie Olimp otrzymałby ode mnie etykietkę gry a nie filmu, a Butlera stać na więcej.

Koliber (2013)
4/10

Podobnie jak w przypadku produkcji wymienionej na pozycji numer jeden: Statham gra na jedno kopyto, tak jest fajny, ale co za dużo tego jego męstwa to nie zdrowo, ostatecznie Kolibra częściowo przewijałam.
Tym razem S. Knight  opowiada nam historyjkę eks komandosa ukrywającego się przed sądem wojskowym jako bezdomny. Jedyne co mu pozostaje to towarzystwo Isabel oraz samarytańskiej siostrzyczki granej przez A. Buzek. Pewnego dnia Joey (Statham) dostaje od życia szansę na powrót wśród żywych, chcąc podzielić się ze swoją partnerką w niedoli po jakimś czasie odkrywa, iż została ona zamordowana. Gra w kotka i myszkę się rozpoczyna.
Dosyć drętwy ten film i wlecze się strasznie powoli, jeżeli ktoś jest fanem ekranowych popisów Stathama, to proszę bardzo, ale nie ma tam nic nowego.

Granica (2013)
1/10

P O R A Ż K A.
Jeden z tych mało popularnych i jeszcze mneij udanych filmów akcji. Nie rozumię dlaczego S. Stone zgodziła się w nim zagrać, toż to jakaś katastrofa, hey jak oczy wam się zamykają, ale nie potraficie zasnąć, to zażućcie tą produkcją , wtedy odpłynięcie w świat snów i marzeń gwarantowane.

Pani G. Tagliavini postanowiła przybliżyć nam jak się ma sprawa z nielegalnymi meksykańskimi 'niewolnikami', miało być szokująco, a wyszło pożal się Panie.
Ale kto co lubi, może komuś się spodoba.

Współcześnie dosyć ciężko jest wyprodukować film akcji, który mógłby pozytywnie zaskoczyć a nawet wykazać się wysokim poziomem wartości estetycznych, niestety. Nie pozostaje nam nic innego prócz nadziei, że kiedyś zjawi się ktoś, kto będzie wiedział co robi i stworzy film, który będzie nie tylko zarabiał pieniądze ale, który również będzie można podpiąć po wyrażenie "X Muza", bo jakby nie patrzeć insiprujących filmu powstaje za mało. Chyba że wymagam za dużo?

Komentarze

Arkadiusz pisze…
Heh :) Widzę, że "Olimp..." oceniliśmy tak samo :) Słaby ten film jest. Aż się nie spodziewałem, że tak bardzo. Ostatnio od dwóch dni planuje iść na "Świat w płomieniach", ale boję, że że to będzie klon właśnie "Olimpu.." i aż żal mi te kasę na kino wydać. Wciąż się waham :/ O "Kolinrze" coś słyszałem i nawet mam go gdzieś w planach, choć ostatnio Statham coraz bardziej gra, tak jak piszesz, na jedno kopyto i do tego w podobnych tematycznie filmach. Zaszufladkowali go strasznie.
A o tym pierwszym i ostatnim filmie nic nie słyszałem, ale w sumie S. Stone się nie dziwię, że wzięła tę rolę, bo w końcu jaką musiał, a ostatnio za często się o niej nie mówi, jak i ona sama się w filmach nie pojawia :/ "Zabójczy Instynkt 2" był przedostatni? Też trochę słabo :|

Popularne posty z tego bloga

Renato Casaro

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

100 książek wszechczasów dziennika The Guardian

1. "Obcy" Albert Camus

2. "Berlin Alexanderplatz" Alfred Döblin

3. "A Sentimental Education" Gustave Flaubert

4. "Absalomie, Absalomie...: William Faulkner

5. "Anna Karenina" Lew Tolstoj

6. "Baśnie i opowieści" Hans Christian Andersen

7. "Baśnie z 1001 nocy"

8. "Biesy" Fiodor Dostojewski

9. "Blaszany bębenek" Günter Grass

10. "Boska komedia" Dante Alighieri

11."Bracia Karamazow" Fiodor Dostojewski

12. "Buddenbrookowie" Tomasz Mann

13. "Children of Gebelawi" Naguib Mahfouz

14. "Czarodziejska góra" Thomas Mann

15. "Czerwone i czarne" Stendhal

16. "Człowiek bez właściwości" Robert Musil

17. "Dekameron" Giovanni Boccaccio

18. "Diary of a Madman and Other Stories" Lu Xun

19. "Do latarni morskiej" Virginia Woolf

20. "Dom lalki (Nora): dramat w trzech aktach" Henrik Ibsen

21. "Don Kichot" Miguel de C…