Przejdź do głównej zawartości

Gustomierz FW poleca

Przełamując Fale (1996)

Wg Filmwebu produkcja Larsa von Trier'a trafia w 98 procentach w mój filmowy gust, jak jest naprawdę?
"Przełamując Fale" to historia nieco opóźnonej w rozwoju Bess i jej sparaliżowanego męża Jana. Kobieta o umyśle dziewczynki radość odnajduje w modlitwie i miłości, dla niej wypadek jej ukochanego to sprawka wiary, nie chciała by Jan przebywał ciągle w pracy, chciała go mieć w domu przy sobie. I go dostała...
Mężczyzna na swój sposób radzi sobie z kalectwem, pod pretekstem 'odżycia' skłania Bess do uprawiania miłości z przypadkowymi przedstawicielami płci brzydkiej. Egoistyczny wybryk, który ma katatsrofalne skutki.
Bess staje przed dylematem: wybrać rygorystyczną religię (prawdopodobnie Kalwinizm, choć nigdy głośno nikt nie określił religii, która gra jedną z głównych ról w tym filmie) czy miłość do męża?
Wybiera to drugie, wyrzeka się własnej tożsamości dla wyższej idei - sądzi że swą uległością ocali Jana.
Na wielu forach dt tej produkcji spotkałam się z banicją głównego bohatera: jest zboczony, bez serca.
Ale czy naprawdę tylko on jest winny tragedii jaka spotkała zagubioną Bess?
Wiemy że ona nie była tak całkiem przy zdrowych zmysłach, była łatwym pionkiem w grze granej przez religię i zdrowy rozsądek. Była skazana na siebie, nie otrzymała ani fachowej ani rodzinnej pomocy.
Można by debatować co tak naprawdę ją zgubiło jej naiwność czy lodowata i rygorystyczna religia jaka zdominowała jej społeczeństwo.
Lars von Trier po raz kolejny przełamuje schematy, szokuje i jednocześnie brutalnie wbija w fotel nie pozwalając ani na sekundę oderwać oczu od ekranu. Mało tego sprawia iż nawet kilka dni po seansie historia Bess i Jana nadal jak żywa siedzi w mojej głowie.
Znakomita gra aktorska Emily Watson, której fikcyjna postać raz wzbudza litość, by następnie widz miał ochotę potrząść nią i wykrzyczeć w twarz : "opanuj się kobieto!".
"Przełamując Fale" jak najbardziej trafia w mój gust filmowy, nie tylko poprzez tematykę (właśna tożsamość kontra religia), nie tylko poprzez oprawę muzyczną i aktorów, ale poprzez coś czego nie potrafię w żaden sposób ubrać w słowa, ten film po prostu trzeba samemu zobaczyć i go ocenić.


Drakula ( 1992)

Pierwowzór filmu Coppoli, książka Bram'a Stoker'a znajduje się na liście BBC (100 książek, które należy przeczytać przed śmiercią), po seansie coś czuję że niedługo wpadnie mi w łapki.
Filmweb zarekomendował mi tą produkcję w 88 procentach, niby nie przepadam za dziełami tego typu, ale skoro ten portal mi go poleca, to czemu nie?
Po seansie nadal nie mam zamiaru oglądać filmów o wampirach i tego typu stworkach, jednak prawdopodobnie dzięki reżyserowi "Drakulę" oceniam wysoko.
Zamiast dwóch godzin katorgi, dostałam smaczny deser, do którego zapewnie jeszcze kiedyś wrócę.


Nie czas na łzy (1999)

Zdaniem jednego z największych portali filmowych, dramat Kimberly Peirce trafia w 84procentach w moje wymagania. Opowiastka o kobiecie która zamiast przyznać się do homoseksualizmu, woli udawać chłopaka i podbijać serca płci pięknej, histora która wydarzyła się naprawdę i która ma tragiczny finał.
Czyli coś co kotki mojego pokroju lubią najbardziej.
Podobnie jak film L.v. Trier'a, "Boy's don't cry" bezdusznie wbija w fotel i każe oglądać produkcję, która bez pardonu włamuje się do wrażliwców wydobywajac z nich uczucia i łzy.
Hilary Swank swoją nietypową urodą świetnie zagrała kogoś z 'kryzysem tożsamości seksualnej" i prawdopodobnie od teraz bardziej przychylnie będę na jej role patrzeć, chociaż nadal twierdzę że to nie ona powinna grać Amelię Earhart (wygląd to nie wszystko).



Osobiście często nie wiem co oglądać, rankingi tego typu są impulsem, inspiracją, chociaż to nie jest absolutnym kryterium. Na filmwebie na pozycji nr.2. jest chorwacka produkcja "Miłe martwe dziewczyny" (2oo2, reż Dalibor Matanić), niestety nie jestem w stanie określić czy rzeczywiście zasługuje na tak wysokie miejsce, ponieważ nigdzie nie potrafię jej odnaleźć.... albo nie potrafię szukać (bardzo możliwe), albo tego nigdzie nie ma, a aż takim fanatykiem nie jestem by jechać po ten film do Chorwacji .
Jeżeli ktoś ma na ten dramat namiary to było by mi bardzo miło za podzielenie się tą informacją :)

Blacque M.

Komentarze

Pusiek pisze…
Osobiście nie przepadam za gustomierzem Filmwebu, bo w moim wypadku on się ani troszeczkę nie sprawdza. Najwidoczniej oceniam filmy zbyt eklektycznie, żeby algorytm mógł z tego coś sensownego wywnioskować ;)

Co do "Nie czas na łzy" to też pamiętam, że ten film mnie zmasakrował. Właściwie dopiero wtedy zwróciłam uwagę na Hilary Swank. Świetne kino.
Na von Tiera mam alergię. Nie podobało mi się ani nagradzane "Dogville" ani "Antychryst" (tego ostatniego oglądałam przez poduszkę). Chociaż możliwe, że dam mu ostatnią szansę i obejrzę "Przełamując fale" skoro tak zachwalasz ;)
Klaudyna pisze…
Trochę się obawiam Drakuli, ale w końcu będę musiała ten klasyk nadrobić.
Nie czas na łzy - widziałam fragmentami, ale wkrótce nadrobię całość.
Gustomierz Filmwebu niespecjalnie mi się podoba, bo poleca mi filmu, których bym nigdy nie obejrzała ;)
Ania pisze…
Gustomierz no tak. On działa w miarę wydajnie po ocenieniu wielu setek filmów dopiero, choć i wtedy zdarzają mu się złe decyzje. Osobiście na niego patrzę, bardziej kieruję się 'ocenami znajomych', których gusta po części znam i wiem co nas różni.

Popularne posty z tego bloga

Renato Casaro

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

100 książek wszechczasów dziennika The Guardian

1. "Obcy" Albert Camus

2. "Berlin Alexanderplatz" Alfred Döblin

3. "A Sentimental Education" Gustave Flaubert

4. "Absalomie, Absalomie...: William Faulkner

5. "Anna Karenina" Lew Tolstoj

6. "Baśnie i opowieści" Hans Christian Andersen

7. "Baśnie z 1001 nocy"

8. "Biesy" Fiodor Dostojewski

9. "Blaszany bębenek" Günter Grass

10. "Boska komedia" Dante Alighieri

11."Bracia Karamazow" Fiodor Dostojewski

12. "Buddenbrookowie" Tomasz Mann

13. "Children of Gebelawi" Naguib Mahfouz

14. "Czarodziejska góra" Thomas Mann

15. "Czerwone i czarne" Stendhal

16. "Człowiek bez właściwości" Robert Musil

17. "Dekameron" Giovanni Boccaccio

18. "Diary of a Madman and Other Stories" Lu Xun

19. "Do latarni morskiej" Virginia Woolf

20. "Dom lalki (Nora): dramat w trzech aktach" Henrik Ibsen

21. "Don Kichot" Miguel de C…