Przejdź do głównej zawartości

# 2

30 Day book challenge:

Day 2: A book that you've read more than 3 times

Żebym choć drugi raz sięgnęła po daną książkę musi mnie ona oczarować, chyba że jest to lektura szkolna, moja polonistka z liceum wręcz uwielbiała katować nas pytaniamy o cytaty z danych dzieł, a jeżeli ich nie znaliśy albo zapominaliśmy o detalach, to szczęściem było dostać przynjamniej 3 z odopwiedzi bez perspektywy kolejnych przepytywanek przy tablicy.Dlatego też po dziś dzień jestem w stanie detalicznie opowiedzieć o danej książce, pod warunkiem że mi przypadła do gustu, a że liceum mam dawno za sobą, nie muszę każdego zdania wkuwać na pamięć, alleluja.
Wracając do wcześniejszego pytania:
F.Dostojewski "Zbrodnia i Kara" - 5x
Lektura szkolna, która już nie raz wyratowała przy pisaniu esejów na studiach.

A.Niffenegger "Miłość ponad czasem" - 5x
Jako nastolatka naczytałam się sporo babcinych Harlequinów, do teraz mało kiedy sięgam po romansidła. Wyżej wymienioną książkę matka kupiła mi kiedy miałam zapalenie płuc i nic do roboty. Tak mną zawładnęła że czytałam ją bez przerwy i nadal stoi w gotowości na półce nieco już podniszczona, szkoda tylko że jej ekranizacja okazała się znacznie odbiegać oryginału, ale itak film widziałam już 3 razy :P

E.E. Schmitt "Przypadek Adolfa H" - 6x
Babciny prezent, a skończyło się na tym że ją sobie zostawiłam. Nie potrafię ubrać w słowa dlaczego tak bardzo tego autora lubię, mimo że dopiero przeczytałam 4 jego książki. Przyjemna lektura na każdą porę.

G.Orwell  "Rok 1984" - 5x
Zamiast Orwella polonistka zadała nam "Malowanego Ptaka", mimo to postanowiłam do pamiętnego 'roku' sięgnąć i nadal to robię. Podobnie jak dzieła Dostojewskiego już kilka razy ozdabiał moje nieszczęsne eseje.


Blacque M.

Komentarze

Ania pisze…
Uwielbiam Schmitta. Wspomnianą książkę mam i czytałam, chyba nawet z dwa razy. Zresztą czytałam wszystkie wczesne książki, prócz tych ostatnich, Ulisses dla przykładu leży na półce już dobry rok i jakoś nie iskrzy między nami.

Największe wrażenie zrobił na mnie książkę Kiedy byłem dziełem sztuki, ale lubię też Tektonikę Uczuć czy Małe zbrodnie małżeńskie. Generalnie pisze świetne sztuki teatralne.

Popularne posty z tego bloga

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro