Przejdź do głównej zawartości

Niedziela z Charliem Chaplinem

Dzisiejsze Czasy (1936)

Charlie jak zwykle jako pechowiec, od ciągłej pracy na taśmie w dużej fabryce czegoś tam doznaje załamania nerwowego, jakby tego było mało, przysłowiowe nowe życie po wyjściu ze szpitala rozpoczyna lądując za kratkami. Mimo ciągłego pecha optymizm nie opuszcza go ani na sekundę i tym samym udowadnia że do szczęścia potrzebna jest druga połówka a nie stała praca.
Bo pielgrzymi mają czasem lepiej.
Mimo kiepskiej jakości jest to ponadczasowa produkcja, która nawet w "dzisiejszych" czasach jest w stanie wkraść się do mainstreamowego społeczeństwa, przykładowo w postaci ruchu "slow life", który nakłania nas do zredukowania paru biegów i cieszenia się życiem, powoli i bez stresu.
Nie jest to jednak takie łatwe jak się wydaje, 'slow life' to też ciężka harówa (bez nałogów, zmiana przyzwyczajeń etc), zmiana jest efektowna, ale czasami tylko na krótką chwilkę, aż do nowego trendu.



Pracowity dzień Mabel (1914)

Charlie w roli złodzieja kiełbasek wywołuje chaos na torzy wyścigowym.



Charlie się kocha (1914)

Zabawny pijaczek próbuje złamać IX przykazanie, ale niestety...



Młotek Charliego (1914)
"Gdzie dwóch się bije....."


Charlie i Fatty bawią się (1914)

Jest ich dwóch: jeden bije żonę, a drugi jest przez swoją bity
Cecha wspólna: miłość do alkoholu i problemów



Charlie i Fatty na ringu (1912)

Pewnei grubasek postanawia udowodnić swe męstwo i staje do walki z pewnym championem.
Ch. Ch. wysjępuje tutaj tylko przez parę minutek, jednak jego imię już wtedy stawało się marką, dlatego na plakacie jest tłustymi literami napisane "Chaplin".
Bo producenci wiedzą jak przyciągnąć widownię..



Mimo tylu lat, skecze pana Ch bawią mnie bardziej niż współczesne pseudokomedyjki, gdzie sala kinowa ryczy ze śmiechu, bo został powiedziany jakiś 'suchar', kawał ma zabarwienie seksistowskie czy też rasistowskie. Tia, fajnie czasem jest się pośmiać ze stereotypów, ale co za dużo to nie zdrowo.
A do Chaplina będę jeszcze wracać.

Blacque M.

Komentarze

suzarro pisze…
Ja chyba z pół roku temu widziałam "Dyktatora" i muszę powiedzieć, że pan ChCh miał talent do tych filmów;).

Popularne posty z tego bloga

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro