Przejdź do głównej zawartości

Apokalipsa wg D. Mackenzie


Najpierw depresja i myśli samobójcze, niepohamowana ochota by się rozpłakać, bo życie jest takie złe. Wszytko po to by po kilku minutach znów poczuć się dobrze.

Jakis czas później nadchodzi wilczy głód i jemy wszystko

co tylko znajdziemy pod ręką, to nieistotne czy jest to jadalne czy tez nie, byleby zaspokoić żołądek. Chwilkę później- wstyd i zmieszanie - co ja własnie zrobiłem?
Kiedy już się oswoimy z myślą ze jedliśmy surowe mięso nadchodzi etap trzeci. Atak agresji, wściekłość. Krzyki, talerze rozbijane o ścianę, ubliżanie najbliższym. Następnie panika, przeprosiny.
Nawet bez tych ostrych wąchań nastrojów popadamy w swego rodzaju melancholie, co jak i dlaczego, nikt nie potrafi na to odpowiedzieć.
Powiedzenie 'do trzech razy sztuka' ma nabiera innego wymiaru.

Etap czwarty to euforia. Radość, miłość, chęć bycia z najbliższymi. Rozdzieleni kochankowie szukają siebie na ulicach Glasgow by w ostatniej sekundzie wpaść sobie w ramiona. Potem była już tylko ciemność.
Powonienie, Smak, Słuch oraz Wzrok.

Za każdym ostrym ruchem kolejki górskiej/ 'nastrojowej', za każdym 'atakiem', 'Bóg', wirus czy cokolwiek innego strzelało do ludzkich zmysłów niczym doświadczony snajper strzela do celu, zawsze celnie trafiając. Tango down.
A czymże jest człowiek bez zmysłów? Nic nie czuje, nic nie widzi, nie słyszy. Ja
k się komunikować? Jak żyć?
Taka wizje apokalipsy przedstawia nam film "Perfect Sense" przez polskich dystrybutorów nieudolnie przetłumaczony na "Ostatnia miłość na ziemi".

Zamiast katastrof naturalnych, czy planet które spadają na Ziemie, jest bardziej 'spokojnie', inaczej.
Ciekawa koncepcja, świetna kreacja Ewana McGregora oraz Evy Green
, graj
ących parę która się w sobie zakochuje własnie w tych ciężkich czasach.
Czy w ciemności ich uczucia wygasną? Nie, maja siebie i mimo ze się nie widza i nie słyszą, komunikują się za pomocą dotyku i pocałunków. To im wystarcza. Romantyczna wizja kochanków na miarę Romea i Julii XXI wieku.
Określenie akcji jest ciężkie, wydarzenia następują po sobie z odstępem kilku dni, a może tygodni, a może to tylko kwestia godzin?
Generalnie film jest jak najbardziej na plus, fani kina z wyższej polki będą nim zachwyceni, natomiast zwykli smiertelnicy mogą go nie zrozumieć, Als spróbować warto, pardo
n, to trzeba obejrzeć.
Apokalipsa w wersji ambitnej z doskonalą oprawa muzyczna, brzmi o wiele lepiej niż ' 2012- wielka zagłada'. Komu spodobała się " Melancholia" temu spodoba się również "Ostatnie miłość na ziemi".
Czas wziąć drabinkę i sięgnąć do wyższej polki, po jakimś czasie nawet stanie na palcach na dłuższą metę nie będzie bolesne.



Blacque M.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro