Przejdź do głównej zawartości

Review: August

Mimo zapowiedzi część moich festiwalowych planów na ostatnią chwilkę musiałam pozmieniać niestety, natomiast stworzyłam już listę z wrześniowymi wydarzeniami na które być może znajdę więcej czasu, ha.
tumblr.com
Sierpień minął jak z bicza strzelił, częściowo leniwie na szperaniu po wrocławskich antykwariatach, przesiadując w klimatyzowanym kinie NH, a częściowo chaotycznie na przygotowaniach do powrotu do Niemiec, do studiów i do pracy, brzmi banalnie ale czeka mnie jeszcze masa rzeczy to do, ma być idealnie i basta.

W tym miesiącu wzbogaciłam moją 'fachową' biblioteczkę o parę tytułów popularnonaukowych, które przydadzą mi się na kolejnych semestrach historii sztuki i filmoznawstwa, natomiast pod względem powieści etc nabyłam tylko kilka nowych pozycji, najwięcej przeczytałam dzieł, które od jakiegoś czasu leżakowały na moich półkach. W sumie z wyzwania "z półki" zaliczyłam 4 tytuły, z Stephena Kinga 4  to by było na tyle.
Stosik na ten miesiąc prezentuje się tak:



Najmniej spodobała mi się opowieść o czarnoksiężniku z królestwa w Delainie i dwóch braciach, mowa o Oczach Smoka autorstwa S. Kinga, po prostu nie przepadam za historyczno /przygodowymi powieściami i ledwo co przez nią przebrnęłam. Najbardziej przypadła mi go gustu Christine, o której pisałam TU.
A że nowy semestr na uczelni zbliża się wielkimi krokami w przyszłym miesiącu najwyraźniej bardziej skupię się na polowaniu na coś co mi się przyda, mam wystarczająco dużo książek na półkach, które już ciut czasu leżakują i czekają na swoją kolej.

Serialowo nadgoniłam Miasteczko Twin Peaks - Davida Lyncha i próbowałam się zabrać za Pogodę na miłość, ale wytrzymałam tylko jeden sezon. Chyba wyrosłam już z licealnych romansów, bo nie znalazłam w nim nic dla siebie.

W sierpniu na liście projektu 104 filmy zaczęłam od numeru 382 i właśnie pod tym względem ten miesiąc był owocny. Źle znoszę upały i wolę chować się w cieniu albo w klimatyzowanym kinie, w sumie jak wrócę na uczelnię to nie będę się martwić, że nie dam rady wyrobić mojej normy, bo teraz mam już wystarczającą nadwyżkę a mi samej jest też trudniej wybierać tytuły.
Mały top ten:

1. Funny Games (1997)
2. Wyrok w Norymberdze (1961)
3. Good night and good luck (2oo5)
4. Cezar musi umrzeć (2012)
5. Ave (2011)
6. Sklep dla samobójców (2012)
7. Cesarz (2012)
8. 7 dni w Hawanie (2012)
9. Hasta la vista (2011)
10. Marilyn Monroe: Final days (2oo1)


Zapoczątkowałam nową serie Retrospektywy, a że rozpoczęłam dopiero w drugiej połowie miesiąca pojawił się tylko jeden wpis na sierpień  o Syberbergu, ale w planach mam przynajmniej dwa krótkie artykuły w miesiącu, mam nadzieje ze wam się spodoba.

Osobiście jestem chyba najbardziej dumna z tekstu o cyberpunku, przy nim pisanie szlo samo, a w ostatnim czasie cierpiałam na brak weny twórczej

Zobaczymy jakie kulturalne wyzwania jesień przyniesie, mam już krotka listę, teraz trzeba ja tylko zrealizować ;)




Komentarze

Klaudia Sowa pisze…
"Funny Games" to naprawdę dobry film :)
Simon pisze…
Dobry, ale go nie lubię.

Popularne posty z tego bloga

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro