Przejdź do głównej zawartości

Co by było, gdyby....


... kultowe Lśnienie nakręcił/ napisał ktoś inny?
.... scenariusz Lśnienia znacznie odbiegał od książki?
.... role zagrał ktoś inni?
... rodzina Torrance nie przyjechała do przeklętego hotelu?

Tych i wiele innych pytań zapewne zadają sobie miliony fanów hitu Kubricka, który dopiero po latach zdobył uznanie. Na 12. MFF Nowe Horyzonty we Wrocławiu , Rodney Ascher zaprezentował film Room 237, który testuje różne interpretacje historii, którą każdy szanujący się fan kultury znać powinien.

Lśnienie, to powieść wydana przez mistrza literackiej grozy S. Kinga, opowiada tragiczną historię rodziny Torrance. Ta książka, nie od razu zdobyła rzesze fanów, zresztą tak samo było z jej ekranizacją w roku 1980. Dopiero po latach zawędrowała na szczyt.

Room 237 zapowiada się nieźle..niestety na tym się kończy.
Początek prezentuje się nieźle, snute teorie można poprzeć w miarę racjonalnymi tłumaczeniami, ale później... to już raczej tytułowe "co by było gdyby..". 

Z racji tego, że to dopiero drugi film Aschera, byłabym skłonna wybaczyć mu te dosyć spore niedociągnięcia, wiecie jak to czasem bywa, początkowy zapał znika gdzieś tak po paru minutach, mam wrażenie że to samo działo się z panem reżyserem, ale Lśnienie to moja najukochańsza książka i film, dlatego właśnie N I E   W Y B A C Z A M i  nie polecam, co prawda jak często wspominam, ciekawość to peirwszy stopień do piekła, tylko że tym razem ten krok się nie opłaca.

Szkoda, że tak świetny temat mógłby być w ten sposób zmarnowany. Ciągle mam nadzieję, że niedługo znajdzie się ktoś, kto naprawi... czy się doczekam ?




Komentarze

Klaudia Sowa pisze…
Tak dobry temat i tak zmarnowany.. Przecież to powinno być karane!
Klaudyna pisze…
Wniosek nasuwa się jeden: nikt nie powinien brać się za interpretacje dzieł kultowych. To nigdy dobrze nie wróży.
Osobiście książki nie czytałam, ale samo "Lśnienie" widziałam na zajęciach z ciekawym komentarzem prowadzącego doktora :)
Arkadiusz pisze…
Łiiii tammm... Anie mnie to ziębi, ani grzeje :D Dla mnie "Lśnienia" mogłoby nie być w ogóle :P

Popularne posty z tego bloga

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…