Przejdź do głównej zawartości

New Hollywood: Trouble in Wonderland

O The golden age of Hollywood, czyli epoce poprzedzającej New Hollywood pisałam tutaj.

Nowe czasy, nowe wyznaczniki, nowe gwiazdy, era 'nowości' trwała od roku 1967 od roku 1980 (wg innych źródeł do 1976) którego głównym znakiem rozpoznawczym była modernizacja starych powielanych schematów i wzbogacenie o sceny przemocy i erotyczne. Gatunki zostawały poddawane analizie, dekonstrukcji, mieszane między sobą na zasadzie eksperymentów, gdzie w przeciwieństwie do poprzedniej epoki - rzeczywistość miała większe prawo głosu, często pomijając happy end.

Pierwsze sukcesy widać przy filmach takich jak Absolwent (1967), Bonnie & Clyde (1967), Easy Rider (1969)....produkcje, które dziś każdy kinoman znać powinien.

W opozycji do poprzedniej epoki, w nowej erze rządzili nie aktorzy, ale reżyserzy, którzy po poluzowaniu zasad co wolno, a co nie, zyskali na sile, czym zresztą chętnie się chwalili.

Wraz z biegiem lat, fantazja Ameryką zaczęła słabnąć i coraz częściej inspirowano się europejskim kinem autorskim, gdzie każda z ikon miała swój własny styl (Fellini, Antononi, Godard, Truffaut...) i oczywiście nie musiano się już niczego obawiać, więc pole do popisu było dosyć spore.

Złoty wiek Hollywood stawiał na rozrywkę, natomiast Nowy Hollywood zajmował się bardziej przyziemnymi tematami, zresztą w tamtych czasach wiele się działo, tak że było o czym kręcić filmy. Zamiast idealizowania, wszystko poddawano dokładnej analizie, co najczęściej kończyło się krytykowaniem tego i owego, a że technologia też posuwała się na przód, to można było częściej opuszczać studia i kręcić w terenie.

Era złotych gwiazdek i luksusu się skończyła, w późnych latach sześćdziesiątych zaczęto promować osoby, którym do ideału sporo brakowało, ale talent mieli godny pozazdroszczenia, dzięki czemu wszystkie przedsięwzięcia były bardziej realistyczne i przyziemne, co wielu szarym ludziom się spodobało.

Punkt kulminacyjny tej epoki przypadał na lata siedemdziesiąte, kiedy to do głosu doszły artystyczne, niskobudżetowe produkcje, dzięki którymi Polański, Bogdanovich, Coppola i Friedkin stali się gwiazdami. Wyżej wymienionych twórców łączy niechęć do przepychu, chęć stworzenia czegoś dla szerokiej publiczności, tym samym stworzyli Blockbustery, które ostatecznie przesądziły o końcu kolejnej epoki fabryki snów. A kiedy ta upadała na szczyt pięli się Scorsese, Lucas i  Spielberg, bombardując kino kolejnymi akcyjnymi hitami, gdzie scenariusz prawie przestał się liczyć, stawiano na pompę i dobry zarobek.

O tej tematyce powstało całkiem sporo książek i jest w czym wybierać, chociaż kilka razy natknęłam się na różne informacje, ale że dopiero teraz zabrałam się za kolejne lata, to sądzę że za jakiś czas będę jeszcze dokładniej wiedziała co i jak .



Komentarze

Arkadiusz pisze…
Ciekawy post. To książka jest? Ta z obrazka? Pewnie po angielsku? Bo jak po polsku też ją dają to bym poszukał i może przeczytał. Ciekawa się wydaje :)
Moni Ka pisze…
tak to jest książka i to naprawdę dobra, można ją zamówić w j. angielskim na amazonie, ale tłumaczenia nigdzie nie widziałam,
suzarro pisze…
Ciekawy temat, ech szkoda, że tego typu literaturę zawsze trzeba skądś wygrzebywać (jestem leniwa;3).
Klaudia Sowa pisze…
Szkoda tylko, że w języku angielskim, bo u mnie trochę z nim na bakier.. Ale staram się to nadrobić i czytać angielską literaturę, więc może jeśli się troszkę podszkolę?
Klaudyna pisze…
Często jest tak, że dobre książki o kinie nigdy nie są tłumaczone na polski :)
Lubię tę tematykę i chętnie bym książkę przeczytała. Wpierw jednak podszkolę angielski :)

Popularne posty z tego bloga

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro