Przejdź do głównej zawartości

Wszyscy mężczyźni Weroniki



Kino brazylijskie jest mi jeszcze obce, no ale kiedyś musi nadejść ten pierwszy raz. Padło na film Wszyscy mężczyźni Weroniki reżyserii Marcela Gomesa.

Tytułowa dziewczyna ma lat 26-27 i jest świeżo po studiach, jej wymarzonym zawodem jest psychiatria, jednak z biegiem dni, tygodni zamiast pomagać innym dosyć dziwacznym osobistościom, sama daje się wciągnąć w ich problemy. Prywatnie ni idzie jej lepiej. Mieszka ze schorowanym ojcem w budynku gdzie prawie nic nie działa, mężczyzn zmienia jak rękawiczki, pragnie miłości ale nie potrafi się emocjonalnie zaangażować co jeszcze bardziej wszystko komplikuje. Weronika popada w melancholię typową dla młodych, świeżo po studiach, kiedy to następuje gwałtowne zderzenie oczekiwać z szarą rzeczywistością.

Według opisu dystrybutora AP Manana Weronika powinna przemyśleć swoje wybory i znów zacząć cieszyć się życiem. Obydwa zadania wykonuje, ale widz widzi tylko efekt końcowy - zabawy nad morzem na golasa, dryfowanie w wodzie i błogi śmiech.



Takich dziewczyn jak bohaterka filmu jest dziś wiele, jednak zazwyczaj droga do katharsis jest długa i wcale nie łatwa, tego niestety w tej produkcji nie widać. Trochę ciężko mi wierzyć, że przez samo gadanie do dyktafonu i bez niczyjej pomocy można szybko i bezpowrotnie wyskoczyć z dołka emocjonalnego.

A kurczę specjalnie zdecydowałam się na ten film, bo mógłby mnie zainspirować co dalej... albo mógłby mnie przynajmniej podnieść na duchu. Niestety nie znalazłam w nim nic dla siebie.

Kino niezależne cenię za bliskość do rzeczywistości, naczytałam się już sporo książek psychologicznych i nie przeczę, że mam dosyć wysokie wymagania jeżeli chodzi o filmy z przesłaniem.

Dlatego też Wszyscy mężczyźni Weroniki otrzymują ode mnie ocenę 4/10. Bo to nie jest wcale produkcja o perypetiach z płcią brzydką, ale raczej... na właśnie o czym to było?



Za seans dziękuję:

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro