Przejdź do głównej zawartości

Old but Gold (XI)

Listonosz zawsze dzwoni dwa razy (1946)
7/10

W erze rozwijającego się ruchu bitników, włóczędzy nie byli niczym wyjątwkowym, podróż autostopem i swędzące stopy były normą, taki właśnie Frank (J. Garfield) przenosi się z miejsca na miejsce żyjąc chwilą bez planów na przyszłość. Krótko po przybyciu do pewnego miasteczka mężczyzna poznaje młodą śliczną Corę (znakomita L. Turner) żonę właściciela małego zajazdu. Po jakimś czasie zostają kochankami i zastanawiają się ja usunąć męża narwanej panienki.
Jest to dosyć często powielany schemat w latach czterdziestych, zawsze znajdzie się piąte koło u wozu.
Listonosz  to mój pierwszy film Tay'a Garnetta jako reżysera, który swoją drogą jest całkiem dobrym kryminałem, choć akcja jest lekko rozklekotana (ale tylko czasami). Tak naprawdę dopier po pierwszej godzinie ta produkcja zaczyna się tak naprawdę rozkręcać, ostatecznie ostatnie 50min jest lepsze od początku, ale kto co lubi.

Lekcja miłości (1954)
8/10

"Oto komedia, która magła stać się tragedią, ale wszystko poszło dobrze i pozostała komedią" - od tych słów rozpoczyna się kolejna produkcja lżejszego kalibru Bergmana.

Historia małżeństwa z piętnastoletnim stażem, w którym pasja i namiętność są zaledwie cieniem. David i Marianne zamiast być ze sobą, uciekają w swój wyimaginowany świat, gdzie istnieje miłość i bliskość z osobami trzecimi.
Przypadkowo oboje znjadują się w tym samym pociągu pędzącym do Kopenhagi, gdzie kobieta ma się spotkać ze swym kochankiem. Małżonkowie podczas tej podróży wspominają dawne czasy a także suną przypuszczenia co do ich przyszłości aż ostatecznie dochodzi do wielkiego pojednania obojga.

Lekcja jest filmem drogi, w pewnych chwilach przypomina mi refleksyjne Tam gdzie rosną poziomki, gdzie podróż również odgrywała nader ważną rolę, rolę katharsis.

Jak to zazwycaj u Bergmana bywa, jest to głęboka
produkcja opowiedziana w wyjątkowo delikatny sposób, pozostając w głowie na dłuższy czas, również za sprawą znakomitych kreacji aktorskich E. Dahlbeck oraz G. Björnstrand'a. 

Kobiety czekaja (1952)
9/10

Bergman pieknie pokazuje los kilku kobiet czekajacych na swych mezow, tylko najmlodsza z nich ma nadzieje na ksiazkowe szczescie, a reszta swoje juz przeszla wyzbzwajac sie zludzen o zyciu idealnym.
Wspanialy portet psychologiczny plci piekniej, niestety malo znany. Jedna z najlepszych produkcji szwedzkiego rezysera, jak najbardziej godna polecenia.


The Bridge (1959)
8/10

"Słynny, szokujący antywojenny film z lat 50-tych: ośmiu niepełnoletnich jeszcze chłopców zostaje wcielonych do Wermachtu podczas ostatnich dni wojny, w kwietniu 1945 roku. Niedojrzali i nieświadomi okrucieństwa wojny, otrzymują rozkaz, by bronić mostu przed zbliżającymi się oddziałami amerykańskimi. Przepełnieni patriotycznym entuzjazmem, wierzą, że muszą wykonać go za wszelką cenę. Ale jeden za drugim giną podczas obrony. Kiedy niemiecka grupa rozbrajająca ma przygotować wysadzenie mostu w powietrze, bezcelowość i bezsens poprzedniego rozkazu stają się jasne. Tylko małemu Mutzowi (Fritz Wepper ) udaje się przetrwać i w głębokiej apatii powrócić do domu"

Mocny film, niestety mało znany i przez neiktórych uważany za propagandowy, choć osobiście niczego takiego tam nie zauważyłam.


To wspaniałe życie (1946)
7/10

Kolejne dzieło F. Capry którym miałam przyjemność się delektować.
Jak na rok '46 wszyscy świetnie się spisali i pomimo ograniczeń technicznych To wspaniałe życie jest jedną z najlepszych produkcji z tego okresu.
Geroge jest w depresji i już ma wykonać ten ostatni krok, gdy niebiosa wysyłają mu na pomoc anioła stróża, który ma przywrócić mężczyźnie wiarę w życie.
Moralizatorski film, do którego każdy kinomaniak powinien kiedyś sięgnąć, choć dla tych co autentycznie cierpią na depresję to nie wystarczy, jedynie chwilowo poprawi nastrój.





Komentarze

Klaudyna pisze…
"To wspaniałe życie" - lubię ten film, choć najlepiej się go ogląda w czasie Bożego Narodzenia.

Widzę, że muszę zobaczyć "Lekcję miłości" i "Kobiety czekają".

Popularne posty z tego bloga

Renato Casaro

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

100 książek wszechczasów dziennika The Guardian

1. "Obcy" Albert Camus

2. "Berlin Alexanderplatz" Alfred Döblin

3. "A Sentimental Education" Gustave Flaubert

4. "Absalomie, Absalomie...: William Faulkner

5. "Anna Karenina" Lew Tolstoj

6. "Baśnie i opowieści" Hans Christian Andersen

7. "Baśnie z 1001 nocy"

8. "Biesy" Fiodor Dostojewski

9. "Blaszany bębenek" Günter Grass

10. "Boska komedia" Dante Alighieri

11."Bracia Karamazow" Fiodor Dostojewski

12. "Buddenbrookowie" Tomasz Mann

13. "Children of Gebelawi" Naguib Mahfouz

14. "Czarodziejska góra" Thomas Mann

15. "Czerwone i czarne" Stendhal

16. "Człowiek bez właściwości" Robert Musil

17. "Dekameron" Giovanni Boccaccio

18. "Diary of a Madman and Other Stories" Lu Xun

19. "Do latarni morskiej" Virginia Woolf

20. "Dom lalki (Nora): dramat w trzech aktach" Henrik Ibsen

21. "Don Kichot" Miguel de C…