Przejdź do głównej zawartości

Daddy, where are you?! /Projekt Kino/

Zazwyczaj akcja filmów z metką Made in America toczy się w wielkich miastach, wokół ludzi z pieniędzmi, z klasą. Bagniste, leśne rejony są zarezerwowane jedynie dla niskobudżetowych produkcji z gatunku horror.
Debra Granik swoją produkcją "Do Szpiku Kości" udowodniła, że może być też inaczej, że nie każdy film kręci się wokół szczęścia i wypolerowanych na błysk mieszkań, a mimo to może zdobyć parę nagród i posuszyć widza.
Akcja toczy się 'tam gdzie diabeł mówi dobranoc', siedemnastoletnia Ree mimo młodego wieku jest zmuszona do opuszczenia szkoły i wszelkich ambicji po to by zająć się chorą matką oraz dwójką rodzeństwa, los jej nie oszczędza i na nieco zaniedbaną pannę spada kolejne zadanie - musi odnaleźć ojca..jeżeli tego nie zrobi to straci ziemię i dom. By zdobyć jakiekolwiek informacje na temat swojego zdemoralizowanego rodziciela wyrusza nieco dalej w teren by pociągnąć parę osób z języki, którym się to nie za bardzo podoba, bo przecież milczenie jest złotem. Ree jest tak zdetermonowana że nie baczy na konsekwencje swego postępowania...
Czytając opis dystrybutora można by wywnioskować, że mamy do czynienia z klasyczną grecką tragedią - wszystko jest pokazane w szarawych, zabrudzonych barwach, pogoda jest paskudna, ludzie zaniedbani bez celu snują się od jednego kąta do drugiego, nie ma radośći ani nadziei, wszystko jest grubo owinięte w futro wykonane z melancholii, a wszelkie próby wydobycia się z tego kończą się fiaskiem.
Wg Greków w konflikcie tragicznym główny bohater przegrywa, u Debry Ree już dawno przegrała swoją nawinność, ale jej honor i determinacja do walki o lepsze jutro sprawiają, że dziewczyna z filmowego konfliktu wychodzi cało.
Po laureacie festiwalu w Sundence spodziewałam się jednak czegoś o wiele bardziej... poruszającego.
Ogółem produkcji brak punktu kuluminacyjnego, akcjia toczy się ruchem jednostajnym niezmiennym, co sprawia iż zamiast "wow" wymsknęło mi się "ohh", bo jednak kompletny brak akcji nie zawsze odnacza coś dobrego. Mojej opini nie zmienia nawet sam fakt, iż po perwszych paru minutach senasu byłam oczarowana tą brzydotą, oczarowana tym że nie zawsze trzeba śnić 'american dream' by odnieść sukces.

4/10
bo mimo iż uwielbiam kino niezależne, brak soli odebrał mi przy "Do Szpiku.." kompletnie apetyt.



Blacque M.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

Renato Casaro