Przejdź do głównej zawartości

"Zgódźmy się, że się nie zgadzam"



Kiedy Sascha Baron Cohen ogłosił, że na tegoroczne Oscary przyjdzie w stroju "Dyktatora" wywołało to niemałe oburzenie. Ale dlaczego?
Jego postać co prawda nawiązuje do pewnego brutalnego pana, ale nikt w filmie "The Dictator" nie jest nazwany po imieniu.
Skąd więc ten bunt?
Bo Sascha jest jednostką, która wybija się z tej szarej komercji?
Dobra - może i jego twórczość nie jest 'najambitniejsza', ale no sami przyznajcie...przyprawia was o uśmiech na twarzy.
Ale już w takim społeczeństwie żyjemy.
Ktoś, kto naprawdę potrafi zostaje brutalnie zhejtowany.
Ten kto nic nie potrafi ale ma tłusty portfel to i tak...mhmmh. No comment.

Czasami jeżeli wyrazisz opinię na pewien temat, która jest równocześnie inna niż pozostałych, to potrzeba tylko kilku minut by pozostać zbluzganym. Nawet 'online'.
Niektórych może wtedy 'korcić' przejście na tą drugą stronę..ale czy warto?
Czy warto wpasować się w tłum?
Zatracić siebie, krok po kroku, tylko po to by mieć więcej "fanów', 'obserwujących' ?

"Das Leben ist kein Ponyhof" - życie nie jest jak hodowla kucyków ( w wolnym tłumaczeniu).
Nie wiem jak z Wami jest..ale ja osobiście zawsze wybijałam się z tej komercji.
Zawsze miałam swoje własne zdanie, nie potrafiłam (i nadal nie potrafię) się podporządkować regułom gry.

A kto w ogóle te reguły funkcjonowania w społeczeństwie ustanawia?

Wybijasz się z tłumu i automatycznie stajesz się 'outsiderem'.
Czy słusznie?

Hej , jest nawet plus.. obserwacja jak inni stają się hipokrytami. I uśmiech gwarantowany.

W sumie jest to notka o wszystkim i o niczym, czyli - mimo wszystko pozostać sobą czy po prostu lepiej jest pozostać bezbarwnym i wtopić się w tłum?

Wielki Brat patrzy .

Blacque M.



Komentarze

Klaudyna pisze…
Wpasowanie się w tłum to najgorsza rzecz, jaką można zrobić. Musi być różnorodność :)

Mam nie oglądać filmów akcji, bo są przeznaczone dla facetów? Nie czytać niektórych książek, bo to obciach? Umarłabym chyba.
Nie oglądałam "Przyjaciół" tak jak wszyscy, i znajomi twierdzili, że to dziwne się nie fascynować. Niby dlaczego? Przecież nie musiał mi się ten serial podobać. Wolałam oglądać Alfa :)
Ja też mam swoje własne zdanie. Gdybym kierowała się opinią i gustem innych, wiele rzeczy by mnie ominęło.

Popularne posty z tego bloga

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro