Przejdź do głównej zawartości

Dziewczyny z sąsiedztwa

Zimno, chmury, deszcz - wakacje 2o12 w pełni.
Nie mam bladego pojęcia jakie filmy teraz oglądać, tak więc biorę się za seriale.

"Girls" to amerykański serial o czterech koleżankach, dwudziestoparolatkach.
Nie, nie jest to kicz jak "Plotkara" czy "90210".

W tej nowiutkiej produkcji HBO aktoreczki często są nieumalowane i nieuczesane, grają w dziurawych  dresach, dziwnych ciuchach z lumpeksów, maja problemy takie jak każda typowa "dwudziestka":

- po studiach, bez pracy - lub praca nie adekwatna do otrzymanego wykształcenia. (Hannah)
- rodzice płacą za wszystko a nagle oświadczają, że mają już dosyć i pora zadbać o siebie (Hannah)
- "jestem brzydka, niepewna siebie i boję się ludzi i samotności"..... (Hannach / Shoshanna)
- jestem dwudziestodwuletnią dziewicą ( Shoshanna)
- jej jestem hispiską i lubię starszych facetów i mogę zniknąć sobie na kilka dni, na odpowiedzialność mam czas (Jessa)
- jestem idealna: mam prace, płace za mieszkanie, duszę się w związku - lepiej z nim zerwę -......a few days later.... dwa tygodnie a ty masz już nową ?! ( Marnie)



Akcja "Girls" ma miejsce w Nowym Jorku, nie na Manhattanie, gdzie króluje przepych i intrygi, ale na mniej znanych dzielnicach.
Hannah, Jesse, Shoshanna i Marnie, różnią się pod wieloma względami, a jednak stanowią całkiem zabawną paczkę. Jest wesoło a czasami smutnie. Jak w 'realu'.
Siłują się z realnymi problemami, co sprawia że z ciekawością śledzi się ich losy. Na pewno są mi bliższe od wystylizowanej na laleczkę Sereny z "GG".

Osobiście mogę się utożsamić z Hanną : utalentowana pisarka, która nie może znaleźć pracy, ma kompleksy i jednocześnie dystans do siebie, boi się związków, ale nie potrafi być sama. Jak się w coś angażuje to na całego, daje sobą manipulować i kieruje się opinią większości by nie pozostać odrzuconą.....

Mimo że "Girls" spotkał się z całkiem sporą krytyką, planowany jest drugi sezon, na co się bardzo cieszę. Najwyraźniej w TV pracują jeszcze ludzie którym 'mainstream' się przejadł i zamiast życia ponad stan, stawiają na realia.

Na wakacyjną nudę i wszystkim tym, którzy mają dość sztucznego patosu w TV - polecam.

Blacque M.


PS. serial ten dostał parę nominacji do tegorocznych Emmy, czyli warto się na niego skusić - (10 odcinków po ok.30min)

a tu mini bonus , enjoy ^^.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…