Przejdź do głównej zawartości

Bo każdy sobie rzepkę skrobie...


Na temat filmu z 1996 roku "Trainspotting" przeczytałam całkiem sporo 'recenzji'.
Najczęściej pojawia się w nich 'zarzut' jakoby ten szkocki film, kipiący czarnym humorem, miał zachęcać do brania narkotyków, do staczania się na samo dno.
Mam nieco inne zdanie na ten temat...


Jest to historia grupki szkockich młodziaków uzależnionych od Heroiny bądź też  alkoholu.
Danny Boyle ukazuje tych 'chłopców' jako znudzonych realnym życiem i poszukujących mocnych wrażeń.
Renton (McGregor) pewnego razu ma dość i postanawia rzucić nałóg, ale z takimi kolegami 'od szprycy' nie jest to łatwe zadanie. Jest kolorowo, energicznie, aż pewnego razu coś idzie nie tak i staje przed sądem. Zostaje uwolniony, ale z tej frustracji strzela sobie działkę, po której ląduje w szpitalu a następnie w swoim własnym dziecinny pokoju wytapetowanym autkami.
Dopiero wtedy 'rzucenie nałogu' to nie tylko puste słowa, ale autentyczny czyn.
Poci się, krzyczy, ma halucynacje, ale udaje mu się to.
Wynosi się di Londynu, znajduje pracę. Wydawać by się mogło, że wyszedł na prostą.
Ale o czymś zapomniał...mianowicie o swoich 'kumplach'.
I wtedy historia zatacza koło i Ronson znajduje się tam gdzie na początku filmu.


Wszystko na marne....


"Trainspotting" to portret człowieka uzależnionego. Nie jest zachęto do 'brania'. On ukazuje tylko jakim człowiek się staje gdy weźmie 'działkę'. Zero honoru, zero moralności, zero skrupułów.
Każdy dba tylko i wyłącznie o swoje własne cztery litery, a innych wykorzystuje tylko dla własnego zysku.
Pan Boyle pokazuje nam to co już wiemy : narkotyki są złe i potrafią zrobić z Ciebie monstrum. Nie powiedział tego bezpośrednio, bo wtedy nie było by tego filmu, nie było by tych dyskusji.
Czasami trzeba obejść temat na około by dotrzeć do publiki.


Blacque M.

Komentarze

suzarro pisze…
W końcu film to nie "Requiem dla snu", które jest tak ewidentną przestrogą, że naprawdę.
"Trainspotting" jest chyba najbardziej kolorowy, co nie znaczy, że mniej sensowny- mi w pamięć zapadła scena z dzieckiem.

Popularne posty z tego bloga

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro