Przejdź do głównej zawartości

Mama Africa

Dwa filmy
Dwie różne fabuły
Jeden kontynent.

Część pierwsza trylogii o cnotach Ulricha Seidla Raj: Miłość, to historia otyłej austriaczki Teresy, która na pięćdziesiąte urodziny funduje sobie nietypowy prezent- wypad do Kenii w poszukiwaniu towarzystwa. Początkowo z oporem w końcu ulega innym seksturystkom z Europy i znajduje sobie młodego afrykańczyka do spełniania zachcianek łóżkowych, jednak wszystko ma swoją cenę.
Reżyser brutalnie uwydatnia różnice kulturowe pomiędzy mieszkańcami starego a czarnego kontynentu, nie pozostawia żadnych niedomówień, a znakomita gra aktorki Margarete Tiesel czasami skłania widza do odwrócenia wzroku i zadaniem sobie pytania, jak tak można?
Niektóre sceny są wręcz naturalistyczne, zdecydowanie nie jest to produkcja dla każdego, po jej obejrzeniu Kenia już nigdy nie będzie wyglądała tak samo.
Zamiast sielanki i barwnych plaż Seidl prezentuje prawdziwe życie.



Dramat Miguela Gomesa Tabu, w przeciwieństwie do wyżej wymienionego filmu, czarny kontynent wykorzystuje jako tło dla historii zabronionej miłości pomiędzy Aurorą a Gianluca (nie wiem jak to imię odmienić, sorka).
Głowna bohaterka będąc na łożu śmierci raz jeszcze pragnie ujrzeć dawnego kochanka, który opowada o dawnych dziejach jej przyjaciółkom Pilar oraz Sancie. Rzecz dzieje się lata temu gdzieś w Afryce na farmie w cieniu góry Tabu, która daje i zabiera, dla jednych jest błogosławieństwem, a dla innych przekleństwem.
Film jest czarno- biały, dialogi zastępuje głos narratora, przez te dwie proste rzeczy Tabu staje się produkcją wyjątkową, w kinematografii istnieje zwyt wiele zwykłych historii miłosnych, czas na coś skromniejszego, ale ciekawszego od komercjalnej papki.


Komentarze

MMA niac pisze…
Zapraszam do mnie.
+ Obserwujemy?
http://mmadivision.blogspot.com/

Popularne posty z tego bloga

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…