Przejdź do głównej zawartości

O sztuce pięknej i współczesnej

Nobody walks (2012)

Tak długo jak będzie panował trend na hispterów, tak długo każdy z nich będzie chciał zostać artystą. W czasach gdzie każdy może zostać dzinnikarzem, stylistą, reżyserem zamazują się granice pomiędzy amatorskim działaniem na własną rękę a profesionalizmem. Czasami wystarczy mieć znane nazwisko, pieniądze, a czasem jedyne czego potrzeba to oryginalny pomysł na siebie i modlitwy do niebios o rozgłos.
Martine, początkująca reżyserka wymyśliła sobie, że będzie filmować owady ,doda do nich pewne dziwne dźwięki i już stanie się "tą" dziewczną, ale że dziewucha niezbyt zna się na technicznym aspekcie filmów to ląduje w domku gościnnym znanego operatora dźwięku.
Przystojniak z żoną i dziećmi na karku , w swoje dotychczas poukładane życie wpuszcza powiew świeżości w postaci uroczej 'artystki'. Zaczyna się niewinnie od wymyślania nowych odgłosów które mogły by urozmaicić sfilmowane życie robactwa, oddech, woda z prysznica, odgłos autortrady i ocierania o siebie dóch ciał, ale nie takie "ach, och" tylko bardziej subtelnie. Na pewno już coś zaczyna wam świtać jak to się skończy...
"Nobody Walks" to lekka produkcja, którą można obejrzeć bez mrugnięcia okiem, nie niesie ze sobą ani głębszego przesłania, ani nic co można by uznać za wartościowe, ot jeden film z wielu niezależnych. Tak ja główna bohaterka, całość jest pozbawiona charyzmy i taka... bezpłciowa, ale zobaczyć co i jak nie zaszkodzi.


Kiedyś to zrozumiesz (2011)

James to nietypowy amerykański nastolatek, zamiast imprez woli poczytać książki, popracować w galerii matki gdzie próbuje sprzedać kubły na śmieci które parują i wydają z siebie dziwne odgłosy (taaa sztuka współczesna), mimo że wiele osób próbuje go zmienić młodziak nie daje się i dalej brnie w zaparte przed siebie, sam. Ma neico inne pojęcie dt zabawy, które któregoś dnia zabierze mu przyjaciele a w zaman za to da pozew o molestowanie seksualne, ale jak to w amerykańskich produkcjach bywa- everything will be fine.
Spodobało mi się inne spojrzenie na nastolatków mających wszystko, a jednocześnie nic, nie spodobała mi się za to przewidywalność całej produkcji, jednakże dzięki świetnej oprawie muzycznej nie mogłam się za dużo gniewać.



Doors Open (2012)

Nic nie bójta, tutaj jest mowa tylko o sztuce pięknej :)
Trójka dorosłych przyjaciół na zakręcie życiowym, postanawia owy zakręt 'ściąć'. Planują podmienienie paru bezcennych obrazów z galerii narodowej, jako akt zemsty na eks pracodawcach oraz jako krok ku nowemu początkowi. Co nie całkiem idzie według ich pierwotnego planu, ale przecież nie jest to film sensacyjny made in ju es ej, ale przyjemna dla oczu i uszu produkcja brytyjska, na podstawie powieści Iana Rankina.




Blacque M.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro