Przejdź do głównej zawartości

Kowboj i spółka

Wraz z biegiem lat różne wizje postapokaliptycznego świata coraz częściej wdzierają się do mainstreamu.
Zazwyczaj 'przepowiednie' dotyczą żywych trupów którzy lubują się w atakowaniu i pożeraniu garstki ocalałych.
Pozbawieni bezpieczeństwa, dachu nad głową, jedzenia oraz wszelkiego dobrobytu, ludzie zaczynają walczyć o przetrwanie po drodze gubiąc (czasami) człowieczeństwo.
nie pogardziłabym takimi :D

Rick Grimes, główny bohater popularnej serii The Walking Death wcześniej był zastępcą szeryfa, po epidemi zostaje przywódcą ciągle zmniejszającej się grupki ocalałych spod Atlantic City. Pierwotnie jego celem jest połączenie się z rodzinką, jednak z odcinka na odcinek jego 'motywacja' zostaje zepchnięta na dalszy plan.

Owy kowboj jest najbardziej irytującą serialową postacią ever.

Być może jest to efekt zamierzony przez F. Darabont'a, zabranie z półek magazynów wytwórni całego zapasu bezinteresowności, miłośći, naiwności, ufności, narcyzmu etc etc.i wpakowanie tego i owego w Ricka.  Nie pomogło nawet wydrapanie rys na jego błyszczącym charkterze.Już wroga sezonu trzeciego bardziej polubiłam od głównego sprawiedliwego...
Nawet kiczowato- cudowna przemiana Bad Boya w chłopca na posyłki Daryla mnie nie wzrusza,

Nic, Nix, Nada.

Albo ja za dużo klasyków się ostatnio naoglądałam i zamiast patrzeć w przód, to zerkam tęskno w tył...

Żywe trupy skusiły mnie pozytywnymi opiniami i paroma nagrodami, obejrzałam trzy sezony i dziękuję, to nie dla mnie, za dużo patosu, wymyślnych ideałów, za dużo fruwania po chmurkach, typowy amerykański przykład kiedy "z igły robi się widły".


Komentarze

Pusiek pisze…
A już myślałam, że jestem ostatnim żyjącym stworzeniem, które widzi całą płytkość tego serialu. Bohaterowie są irytujący i nie przekonują mnie ich "motywacje", akcja jest naciągana, a same żywe trupy są zepchnięte na tak daleki plan, że wściec się idzie. Nie wiem co ludzie widzą w tym serialu, ale na pewno nie widzą tego samego co ja.
Dzięki za ten wpis, teraz wiem że nie jestem sama :)
moleslaw pisze…
Akurat przepadam za tym serialem , jedyne z czym mogę się zgodzić to z opinią o Ricku też mnie irytuje. Merle nigdy zaś nie był chłopcem na posyłki Daryla ale mniejsza o to. Chciałam zapytać o te buty , gdzie je można znaleźć? Proszę .... są cudne. I mała uwaga, nawet tłumacz książek poprzez konkurs usiłował sprostować fakt iż tytuł "Żywe trupy" to hmm mała pomyłka.

Popularne posty z tego bloga

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro