Przejdź do głównej zawartości

Atrakcyjna i pijana? niech sie rozbiera!

Na co dzień, podobno, służą i chronią. Ale czasem rozbierają, molestują i gwałcą.
Zwłaszcza, jeśli trafi im się jakaś ładna i najlepiej nietrzeźwa dziewczyna. Jeśli szczęście dopisze, będzie to nastolatka albo studentka. O kim mowa? O polskich policjantach.
Zdjęcia
zrobione roznegliżowanej Ince, które pojawiły się ostatnio w prasie, nie były odosobnionym przypadkiem molestowania kobiet zatrzymanych przez policję - donosi dziś "Dziennik".
Ameryki tym nie odkrywa. Helsińska Fundacja Praw Człowieka przyznaje, że wciąż docierają do niej skargi na funkcjonariuszy. Dr Piotr Kładoczny z działu prawnego fundacji mówi:
Zdarza się, że policjanci przebywają w pomieszczeniach, gdzie kobiety przechodzą kontrolę osobistą. Według przepisów mogą tam być tylko funkcjonariuszki. Niestety, w bardzo wielu przypadkach zatrzymane nie zdają sobie sprawy, jakie prawa im przysługują, i pozwalają na ich łamanie.
Ale przebywanie w jednym pokoju z kontrolowaną kobietą to jeszcze nic. O powszechnych praktykach opowiada policjant z garnizonu warszawskiego:
Jeżeli zatrzymujemy atrakcyjną dziewczynę, to czasem niektórzy chcą się jej bliżej przyjrzeć. Tym bardziej, kiedy jest pijana. Nie przeginamy, żeby ją rozbierać siłą. One zazwyczaj same to robią, jeśli im się każe.
Jednak dla niektórych funkcjonariuszy nawet darmowy striptiz to za mało. Kilka tygodni temu prasa donosiła o podkomisarzu Piotrze S. z lubelskiej drogówki, który przez co najmniej dwa lata od zatrzymanych do kontroli atrakcyjnych kobiet wyłudzał numery telefonów, domagał się seksu i groził użyciem służbowej broni.
Natomiast jesienią zeszłego roku policjant Leszek B. z Wąbrzeźna przeprowadzał liczne i bardzo skrupulatne przeszukania dziewcząt "podejrzanych o posiadanie narkotyków". Niektóre miały od 13 do 16 lat. Te najbardziej lubił fotografować telefonem komórkowym.
Zdarzają się i tacy mundurowi, którzy posuwają się jeszcze dalej. W kwietniu 2008 r. Marek
S. z Jeleniej Góry zgwałcił kobietę zatrzymaną do kontroli drogowej
. W lutym 2007 r. Grzegorz K. w Lublinie dwukrotnie zgwałcił studentkę, która trafiła do izby zatrzymań.
Od czasów poprzedniego, słusznie minionego ustroju, nie zmieniło się, jak widać, zbyt wiele. Niektórym z tzw. stróżów prawa wciąż wydaje się, że sami stoją ponad prawem, którego mają strzec. Ale czy tu w ogóle może
się coś zmienić?
W innych krajach nierzadko policjanci też robią to, na co tylko mają ochotę. Raz torturują nastolatków, innym razem stłuką przechodnia... Fakt, czasem trafiają za swoje wybryki pod sąd, zdarza się nawet, że któryś zostanie (często tylko symbolicznie) ukarany.
Tylko ciekawe, jak wiele przypadków molestowania, pobić itp. nigdy nie wychodzi na jaw? Orzechy przeciw euro, że większość.

Blacque M.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro