Przejdź do głównej zawartości

Review : September

hell yeah!
Wrzesień minął mi w ciągłej gonitwie po Wrocławiu i recherche, które wykonuję dla pewnego niemieckiego stowarzyszania filmowego, no i dodatkowo za kilka dni znowu zmieniam adres, więc na początek jesieni mam pewne braki w życiu kulturalnym.

Większość filmów, które w tym miesiącu widziałam, oglądałam w ramach mojej pracy, a te które oglądałam w domowym zaciszu zakopana pod kocem z piwem imbirowym w łapach nadal czekają na swoją kolej. Jestem sama zła na siebie, że wrzesień okazał się dla mnie kompletnym chaosem, ale muszę też przyznać, że mam tak pokręcony charakter, że najlepiej mi się pracuje kiedy nad karkiem dyszy mi deadline.
Powyższy obrazek ma się do moich prywatnych mini wojenek z biurokracją i tą polską i niemiecką, jestem strasznie niecierpliwa i jak mówią mi, że "za dwa dni będzie gotowe" to tak ma być! No ale co zrobić.. trza czekać...

No już nie będę was zanudzać moimi perypetiami, oto top 10 dzieci X Muzy, które mi na koniec lata przypadły go gustu:

1. W kręgu miłości (2012)
2. Lovelace (2013)
3. Wypełnić pustkę (2012)
4. Angst essen seele auf (1974)
5. Lecą żurawie (1957)
6. Dyskretny urok burżuazji (1972)
7. Wszystko co chcielibyście wiedzieć o seksie. Ale baliście się zapytać. (1972)
8. Side by side (2012)
9. Boy meets girl (1984)
10. Tokyo! (2oo8)

W zakładce 104 filmy wrześniowe produkcje liczą się od numeru 476 do  545, gdyby ktoś był zainteresowany.
W kręgu miłości (2012)- belgijski kandydat do złotego chłopca
Serialowo sprawdziłam co jest takiego fajnego W garniturach, kolejny prawniczy serial, w którym jest cała masa błędów i niedociągnięć. Nawet dwaj przystojniacy w rolach głównych nie namówią mnie do kontynuowania seansu.
szkoda że ten seks jest większy od charyzmy
Od czasu do czasu zdarza mi się sugerować filmwebowymi rekomendacjami, tym razem postawiłam na miniseriale o tematyce wojennej, doszłam do wniosku, że skoro tyle ludzi je widziało i one nadal mają wysoką ocenę, to być może naprawdę coś w nich jest.
Werdykt: Kompanię braci i Pacyfik pożarłam w niecałe cztery dni i poszukuję serii o podobnej tematyce, nawet mimo tej pompy z jaką obie produkcje były zrealizowane strasznie, ale to strasznie mi się spodobały i już po pierwszych odcinkach trzymałam kciuki za 'chłopców', a musicie wiedzieć że nie często zdarza mi się aż tak bardzo unosić podczas seansów.
zdecydowanie jeden z najlepszych seriali jakie miałam okazję do tej pory oglądać
Książki, wydarzenia filmowe, wystawy w galeriach sztuki: wstyd się przyznać, ale te trzy działy kompletnie pominęłam, miałam być na Ars Independent w Katowicach, ale w ostatniej chwili musiałam odmówić.... nie byłam na ani jednej wystawie (o zgrozo) i przeczytałam tylko 1,5 książki Kinga (połowę Cujo i Ostatni Bastion Barta Dawesa), 
aww jak widzicie wymarzona praca ma swoje plusy i minusy. Jeszcze przez ok 2 tygodnie będzie mną rządził chaos, ale później powinno być po staremu, no z paroma drobniejszymi zmianami ;)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro