Przejdź do głównej zawartości

Jednorazówka.... i co dalej?

Sobota wieczór. Jeden z modnych klubów w centrum miasta. Głośna muzyka, tłum młodych ludzi, alkohol. Przy barze stoi młoda, ładna brunetka, rozglada sie po zatłoczonej sali jakby kogoś szukała.Wówczas podchodzi do niej młody mężczyzna, stawia drinka. Rozmawiaja ze sobą, śmieją się i wychodzą razem z klubu trzymając się za ręce.Podążają do mieszkania kobiety...

Niedziela rano. Brunetka budzi się, odwraca się na drugi bok, a tam "wczorajszy" mężczyzna leży. I co teraz?

Szybki sex bez zobowiązań kusi kobiety. Idąc z przypadkową osobą do łóżka nie myślą o tym jak się będą czuły, gdy będzie już "po wszytskim". Niektóre będą tego żałować, wstydzić się tego, ale są i takie kobiety, które powiedzą "Żegnaj kochanie" i znów wyruszaja na łowy, wykorzystując, porzucajac i dobrze się przy tym bawiąc.

Taka była Korba z filmu "Lejdis", która z nas nie chciałaby nia być. Być taką femme fatale, brać bez poczucia winy, na jedną noc.

Jednak rzeczywistość daleka jest do filmu.

Brytyjscy naukowcy w najnowszych badaniach, dowodzą że przygodny sex wywołuje w kobietach jedynie stres.

Dlaczego?

Otóż, mimo że kobiety z biegiem lat w wielu dziedzinach życia zaczynają upodabniać się do mężczyzn nie leży to w ich naturze by sex traktować lekko. Dla kobiety liczy się bardziej jakość kontaktów a nie ich ilość.Kazda po kryjomu liczy na to, że idąc do łóżka z przygodnie poznanym mężczyzną z tego "coś bedzie". a kiedy poranna pobudka okazuje się inna niż ich wyobrażenia popadają w depresję, twierdząc że zostały wykorzystane, a jednocześnie uczą się na błędach- na przyszłość nie bedą angażowały się uczuciowo.

Są także wyjątki.

Kobiety które stale mają partnerów sexualnych, czerpiąc z tego sadysfakcję i twierdząc że to podbudowuje ich poczucie własnej wartości. Szkoda że ten mechanizm działa tylko z jednej strony. Bowiem mężczyźni twierdzą że mają wiekszy szacunek do prostytutek niz do kobiet uprwaiających przygodny sex.

I gdzie tu mowa o równouprawnieniu?

By te opinie uległy zmianie minie sporo czasu, może nastąpi jeszcze jakaś rewolucja kulturowa, która wszystko zmieni?

Czas pokaże.

Narazie śmiem twierdzić, ze rozwija sie moda na przygodny sex ze strony mężczyn i ze strony kobiet. Mężczyźni mają większe skłonności do przygodnych (ograniczonych z reguły do łóżka) znajmości. Kobiety wolą dłuższe znajomości, ale kto wie...może znajdą się naśladowczynie filmowej Korby?

Wreszcie sex przestaje być tematem tabu. Na zachodzie otwierane są nawet bary, w których zezwalany jest sex w toalecie, dark roomy w których mozna się kochać z przypadkową osoba, aż wreszcie łózka stojące na środku sali i czekające na odważnych.

Ciekawa jestem tylko kiedy ta wolność kulturowa przywędruje do Polski.Myslę że "fani" takich frywolnych ekscesów bedą musieli jeszcze sporo poczekać.



Blacque M.

Komentarze

Andrzej Przecwel pisze…
Jakże skomentować ten artykuł? Nie chciałbym zabrnąć za daleko, a to wynika ze zbieżności poglądów.

Pamietaj o ortografii: widzę, że niektóre rzeczy poprawiłaś. Jednak używaj polskich znaków, jesli chodzi o słowo "seks" (sex? chyba niepoprawnie)

Do strony merytorycznej nie mam zastrzeżeń. Jednak co ma dotego równouprawnienie? "I gdzie tu mowa o równouprawnieniu?" - niefortunne pytanie. Każdy się rypie na własny rachunek xD i każdy ma równy dostęp :) Kwestia nie leży w równouprawnieniu kobiet i mężczyzn. Chyba, że w Stuttgarcie każą kobetom płacić, zaś mężczyźni mają za darmo.

To, że seks przestaje być tematem tabu, to rzecz dobra. Jednak osobiście wolałbym to traktować osobiście, niż zagłębiać się w podobne barowe przygody. Nie pozwalam na desakralizację. I nie jestem zwolennikiem, aby do Polski: kulturowo innego kraju niż Niemcy przywędrowały podobne zwyczaje. To tak jak z powszechnym dostępem do broni. Wszystko byłoby OK - porównuje się do przykładu z USA. Tylko, ze tam ludzie mają broń w domach od 200 lat. Do czego zmierzam? W 90% katolickim kraju raczej nie spotka się to z dobrym odbiorem. Zresztą, klienci barów są często mniej cywilizowani :P Liberum Veto dla tematu, jednak pełna aprobata, z maleńkimi zastrzeżeniami dla artykułu :)

Popularne posty z tego bloga

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro