Przejdź do głównej zawartości

Pomoc na czterech łapach

Są duże, małe, mają kolorowe lub jednobarwne umaszczenie, ogon i duży wilgotny nos. Człowiekowi towarzyszą od zarania dziejów, pełniąc rolę życiowego towarzysza, który jest zawsze, na dobre i na złe. Szczególnie w tych złych chwilach pies jest szczególnie pomocny. Tropi przestępców, wyszukuje narkatyki, pomaga ludziom zagrzebanym pod gruzami w mieście przez które przeszedł kataklizm, jest przewodnikiem niewidomych. Jeszcze wiele zalet czworonogów można bybyło przedstawić.
Co właściwie sprawia, że w pewnych momentach pies jest "prawą ręka" człowieka?
To duży, czarny, wilgotny nos, którym czwonorog budzi swego właściciela i znakomity węch, który się tam skrywa.
Jeżeli chodzi o człowieka to on dysponuje zaledwie 5 milionami komórkami węchowymi, natomiast pies ma do dyspozycji aż 20 milionów tych komórek. Właśnie to sprawia, że czworonog wyczuje wiele zapachów obcych dla ludzkiego nosa.
Jest to między innymi zapach guzów nowotworowych.
Jednak by psi nos mógł byc stosowany w medycynie, czeka go dluga tresura.
Amerykański onkolog Gyorgy Horvarth przez rok tresowal swojego psa, by ten nauczył się rozróżniać węchem komórki rakowe od zdrowych tkanek.
W planach jest równiez stworzenie techniki sztucznych nosów, a także wprowadzenie psiego węchu do arsenełu metod diagnostycznych przydatnych do wykrywania wczesnych zmian nowotworowych.
Nie ma się czego obawiać, to nie bedzie wyglądało tak, że pacjent zostanie obwąchany przez psa. Osoba chora wykona kilka wydechów do pojemnika wypełnionego substancją pochłaniającą zapachy, a następnie w specjalnym pomieszczeniu psi nos "zbada" oddech pacjenta.
Metoda ta budzi coraz większe zainteresowanie wśród badachy i naukowców.
Pies może okazać się jeszcze bardziej przydatnym człowiekowi niż dotychczas. Jego zmysł wechu jest jak do tej pory bezkonkurencyjny.
Dlatego też warto dbac o swego pupila. Może kiedys uratuje Twoje życie...





Blacque M.

Komentarze

Andrzej Przecwel pisze…
Pieski... posiadasz dość rozległą wiedzę na ten temat, jak i na wiele innych. Idealnie jak na przyszłą dziennikarkę ;) Artykuł bardzo mi się podoba. Jeśli chodzi o język, dokonałbym pewnych zmian - usztywniając język. Ale wypracowujesz swój niepowtarzalny styl, i to mi się podoba, to dobrze o Tobie świadczy i to Ci się chwali :)

A co do piesków... szkoda, że dopiero tak późno wykrywa się choroby. Że tak późno ktoś wpadł na ten pomysł... niby psa ma każdy, ale laboratorium jest dla wybranych ;) Niemniej powinniśmy więcej wykorzystywać zwierzątka (pozytywnie, nie negatywnie) do badań :)

PS. czy to prawda, że pieski widzą na czarno-biało?
Anonimowy pisze…
Ach te pieski, kto ich nie lubi :)
A pomysł wykorzystania naszych milusińskich w medycynie może być naprawdę niezwykłym doświadczeniem. Jeśli nawet nic z tego nie będzie, to jedno jest pewne - psy zawsze będą naszymi najlepszymi przyjaciółmi, a przyjaźń ta może być czasem bezcenna...
Jeśli naprawdę planujesz zostać dziennikarką, to myślę, że masz spore szanse ;) tak trzymać ! pozdrawiam :)

Popularne posty z tego bloga

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro