Przejdź do głównej zawartości

Terror made in PL

Podkładali bomby, napadali na pociągi, zabijali polityków. Sto lat temu Polaków bał się cały świat.
6 czerwca 1867 roku car Rosji Aleksander II wracał przez Lasek Buloński z kurtuazyjnego przeglądu francuskich wojsk. Kilka dni wcześniej monarcha przybył do Paryża
na Wystawę Światową i spędzał wraz z Napoleonem III urocze chwile. Jednakże idylla miała zostać gwałtownie przerwana.
O piątej po południu z wiwatującego na cześć cesarzy tłumu wyskoczył uzbrojony człowiek. Oddał strzał w kierunku rosyjskiego imperatora, lecz pistolet wybuchł mu w ręce. Kula poleciała na bok, nie czyniąc Aleksandrowi krzywdy. Gapie natychmiast schwytali zamachowca. Gdy przekazano go policji, okazało się, że to Polak – Antoni Berezowski.
Paryski strzał oznaczał początek nowej epoki w dziejach naszego kraju. Po upadku powstania styczniowego Polacy zrozumieli bowiem, iż nie mają szans wybić się na wolność w otwartej walce. Woleli poświęcić się modernizowaniu gospodarki oraz życia społecznego – pozytywizmowi. Jednakże niespokojne duchy szukały swej szansy w spektakularnych aktach przemocy. W ten sposób Polacy stali
się prekursorami zjawiska znanego już w XIX wieku pod nazwą terroryzmu.
Pierwsi polscy terroryści nie działali z pobudek patriotycznych, a ideologicznych. Polacy stali się trzonem ruchów
anarchistycznych oraz rewolucyjnych, stając się ich symbolami – i największymi bohaterami.
Dzieło Antoniego Berezowskiego dokończył inny Polak. 13 marca 1881 roku należący do organizacji Narodna Wola Ignacy Hryniewiecki rzucił się z bombą na powóz Aleksandra II. Car zginął, zamachowiec również. Niektórzy historycy uważają, że czyn Hryniewieckiego był zawczasu zaplanowany jako atak samobójczy.
Jednakże najsłynniejszym polskim zamachowcem tamtej epoki (a może i wszystkich epok) stał się anarchista Leon Czołgosz. W 1901 roku ten Polak z Michigan zastrzelił prezydenta USA Williama McKinleya.
Czołgosza po szybkim
procesie skazano na śmierć i posadzono na krześle elektrycznym, ale na pewien czas stał się on bohaterem mas. Niestety – raczej negatywnym (tylko anarchiści byli nim zachwyceni). Czyn Czołgosza walnie przyczynił się do ugruntowania opinii o Polakach – fanatykach, rewolucjonistach, terrorystach. Oczywiście, zapewne mieliśmy wówczas lepszą opinię niż talibowie teraz – ale niewiele lepszą.
Prawdziwą terrorystyczną wojna, tym razem już w imię patriotyzmu, rozpoczęła się w Polsce podczas krwawej rewolucji 1905 roku. Wówczas to Polska Partia Socjalistyczna powołała Organizację Bojową, której nakazano dokonywać ataków na rosyjskich urzędników oraz funkcjonariuszy winnych mordowania Polaków. Jednym z dowódców formacji został Józef Piłsudski, a w jej szeregach służyli najważniejsi politycy przyszłej II RP, m.in. Walery Sławek, Aleksander Prystor i Tomasz Arciszewski.
Organizacja Bojowa rozwinęła swoją działalność po upadku rewolucji. Apogeum terroru Polacy osiągnęli w latach 1907-08. Wówczas w Warszawie niemal codziennie słychać było odgłosy strzałów i detonacji. Zabijano agentów Ochrany, policjantów, rosyjskich urzędników oraz polityków. Carskie władze reagowały nasileniem własnego terroru, bezwzględnie zwalczając polskich bojowników.
Ludzie Piłsudskiego opracowali metodę finansowania
swych działań, którą w późniejszych latach kopiowali np. terroryści z IRA oraz niemieckiego RAF. Polegała ona na ekspropriacji - konfiskacie państwowego mienia (czyli rabunku).
Najsłynniejsza ekspropriacja przeprowadzona przez Organizację Bojową PPS odbiła się szerokim echem w całej Europie. Podczas akcji pod Bezdanami Piłsudski obrabował rosyjski wagon pocztowy z 200 tysięcy rubli. Tak wydarzenia z 26 września 1908 roku opisywał sto lat później we "Wprost" Robert Gargas:
Marszałek i czterech przyszłych premierów Polski - tak wyglądał trzon grupy, która dokonała najgłośniejszego na polskich ziemiach w XX wieku napadu rabunkowego. Gdy konwojenci wagonu pocztowego pociągu relacji Petersburg - Wilno zabarykadowali się za żelaznymi drzwiami przedziału, Mścisław (Józef Piłsudski) nie miał już ani jednej bomby. Zdobycz wymykała mu się z rąk. Podszedł do drzwi i krzyknął po rosyjsku do eskorty: "Otwierać! Jeśli nie - bombę rzucę!".
PPS – Frakcja Rewolucyjna według obecnych standardów nie zostałaby nazwana inaczej, niż organizacją terrorystyczną. W zasadzie nie różniła się niczym od założonej kilkanaście lat później IRA. Można uznać, że Irlandczycy wręcz inspirowali się działaniami bojowników PPS.
Lecz polscy terroryści działający na przełomie XIX i XX wieku zdecydowanie różnili się od swoich następców jedną – najważniejszą – rzeczą. Otóż, celem stosowanego przez Polaków terroru nigdy nie stali się cywile. Atakowali wyłącznie polityków, policjantów, żołnierzy. Tymczasem dziś to właśnie bezbronni, niewinni ludzie są głównymi ofiarami terrorystów. W działaniach terrorystów nie ma już bohaterskiej, szlachetnej walki – została tylko zbrodnia.

Blacque M.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro