Przejdź do głównej zawartości

Filmowy Mix (XIX)


Spooner (2oo9)
5/10

"Herman w dniu swoich trzydziestych urodzin otrzymuje nakaz natychmiastowej eksmisji z rodzinnego domu. Załamany mężczyzna spotyka jednak tego samego dnia Rose, w której zakochuje się bez pamięci. Droga do szczęścia okazuje się jednak trudna."

Jak na trzykrotnego zwycięzcę Newport Beach FF oraz Sonoma Valley FF i na Imdb i na Filmwebie ma naprawdę tragiczną średnią ocen plus mało osób go widziało. W roku 2oo9 nie interesowałam się jeszcze tak bardzo kinem, więc teraz gonię zaległości, zwłaszcza te z kina niezależnego.

Główny bohater robi wrażenie idioty, zwłaszcza jego dziecinnym zachowaniem (mieszka z rodzicami mimo 30lat na karku, okłamuje swoją dziewczynę odnośnie całego swojego życia, wychodzi na to, że panna zakochała się w wyimaginowanej postaci...). Podsumowując: strasznie irytująca produkcja, ostatnio mam najwyraźniej do takich (nie)szczęście. I scenariusz jest oklepany i gra aktorska bez rewelacji, jedyne czego nie można Spoonerowi zarzucić jest klimat, mimo całej tej ciapowatości i powtarzalności.

Wszystko jest iluminacją (2oo5) 10/10 ♥

 "Młody Amerykanin żydowskiego pochodzenia przybywa na Ukrainę w poszukiwaniu kobiety, która w czasie wojny ocaliła jego dziadka. W pogmatwanych lecz zabawnych poszukiwaniach pomagają mu wyjątkowo niekompetentny tłumacz i starzec nawiedzany przez wojenne wspomnienia."

Wiecznie młody Elijah Wood w wiecznie dobrej formie aktorskiej. Perełka, na którą muszę zapolować i dołączyć do mojej skromnej kolekcji dvd. Jedyne czego żałuję, to fakt że tak późno się za ten film zabrałam.
 Cudowne tu i teraz (2013)
 6/10
"Sutter Kelly (Miles Teller), popularny uczeń ostatniej klasy liceum, nie ma żadnych planów na przyszłość. Jest w pełni usatysfakcjonowany życiem jakie wiedzie, lubi swoją pracę w sklepie odzieżowym dla mężczyzn, nie stroni od alkoholu i imprez. Wszystko się zmienia, gdy przypadkowo poznaje Aimee Finecky (Shailene Woodley), nietypową miłą dziewczynę."

Lekki dramat, w pewnych momentach bardzo przypominający 500 dni miłości (2oo9). Historia miłosna wg klasycznego schematu: ona niewinna i naiwna, on bad boy z miękkim secem do którego nie chce się przyznać. W sumie ten film niczym się nie wyróżnia, więc jeżeli nie macie lepszego pomysłu na seans to walcie śmiało, ale nie oczekujcie zbyt wiele...
Filth (2013)
8/10
"Chory policjant-narkoman, manipulując wszystkimi dookoła, toruje sobie drogę do awansu, dzięki któremu może odzyskać również żonę i córkę."

Brytyjczyków cenię za ich humor, siadając do filmu J.S. Baird'a miałam pewne oczekiwania co do ciekawie opisanej mało znanej produkcji.
Bruce Robertson daje się poznać jako ten zły glina, który otaczającą go rzeczywistość stara się naginać na swoją korzyść.Na początku główny bohater wydaje się pozbawiony jakichkolwiek emocji prócz gniewu, jednak wraz z biegiem akcji da się oswoić, choć nie każdy może podzielić moje zdanie.

Ciekawy dramat z całym zasobem zbereźnych żartów i całą masą wulgaryzmów, dla osób sarkastycznych seans z Filth może okazać się udanym.

Out of the furnance (2013)
8/10

" Russell (Christian Bale) oraz jego młodszy brat, Rodney (Casey Affleck), mieszkają w pogrążonym w kryzysie Pasie Rdzy w Stanach Zjednoczonych. Zawsze marzyli o wyrwaniu się z prowincji i znalezieniu godniejszego życia. Niestety za sprawą okrutnego losu Russell trafia do więzienia. W tym samym czasie Rodney dołącza do jednej z najbardziej niebezpiecznych i bezwzględnych organizacji przestępczych Zachodu. Kiedy Russell zostaje zwolniony z kryminału, musi wybierać - albo własna wolność, albo poszukiwanie sprawiedliwości dla brata."

Dopiero przy tej produkcji zauważyłam że lovelas Ben Affleck ma brata, który również jest całkiem całkiem.... utalentowany, choć rola narwanego braciszka była dosyć skromna. Natomiast Bale jak zwykle wykazał się kunsztem aktorskim na wysokim poziomie, zdecydowanie wolę go oglądać w niezależnych produkcjach grającego nieco zamkniętego w sobie milczka, choć w jakim tytule poza American Psycho zagrał osobę ekstrawertyczną?

Akcja Out of the furnance toczy się naprawdę leniwie, momentami wręcz korciło mnie żeby się zdrzemnąć, ale dzielnie wytrwałam do końca.



Komentarze

Dzisiaj obejrzałam "Cudowne tu i teraz" i moje odczucia są podobne :)

Popularne posty z tego bloga

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro