Przejdź do głównej zawartości

Ostatnie notatki kulturalne (V)

 Cień Wiatru - C.R. Zafón
Przepiękna powieść z nutką fantasy o magii książek. Nie wiem czy przypadkiem nie popełniłam błędu zaczynając moją lekturę od części nr 2. (Gra Anioła) z której już praktycznie nic nie pamiętam (czytałam ją jakieś 3 lata temu), jednak niektóre sceny z 'jedynki' były mi znajome... W każdym bądź razie jest to opowiastka jak najbardziej warta uwagi. Ciekawa fabuła pisana lekkim piórem, choć czasami te dłuuugie złożone zdania bywały męczące dla mych oczu. "Cień Wiatru" pozwala na kilka chwil odlecieć do Barcelony lat pięćdziesiątych i sprawia że po zakończeniu tej ciekawej lektury czytelnik ma ochotę kupić najbliższy bilet w stronę Hiszpanii.

Jeden Dzień - D. Nicholls
Od paru dobrych lat uciekam od książek o tematyce miłosnej ( jako nastolatka naczytałam się zbyt wielu Harlequinów...), do Nichollsa przekonał mnie jedynie film stworzony na podstawie jego powieści, który swoją drogą jest bardzo wierny swemu książkowemu pierwowzorowi. I cóż.... powieść połknęłam dosłownie w parę godzin i mogę się dołączyć do innych krytyków literackich twierdząc, że sama chciałabym kiedyś stworzyć coś tak pięknego.

Step Up 4.
Jeżeli ta produkcja jest nazywana filmem to ja jestem świętym pulchnym aniołkiem.....Nie mam nic do dubstepu, niektóre kawałki są naprawdę świetne, ale żeby przez nieco ponad godzinę ciągle tego wysłuchiwać to już jest lekką przesadą. Jedynie sam taniec był w miarę okej, fabuły nie było, gra aktorska....hmmm amatorzy którzy w ogóle się nie starali. Ach... mieli skończyć to na dwóch częściach, historie są już wymyślane na siłę, a muzyka z biegiem lat cóż- schodzi na psy.
Gdzie są te dobre zespoły rockowe ja się pytam?! Albo gdzie są wykonawcy R'n'B którzy nie sprzedają się dla muzyki electro?!

Deadfall.
O czym to było? Aha! Rodzeństwo obrabia kasyno, ucieka przez śnieg, mają wypadek, rozdzielają się, siostrzyczka w przeciągu kilku godzin odnajduje miłość swojego życia dla której jest w stanie zamordować swego brata, koniec jest otwarty, a dopisz sobie co chcesz drogi kinomaniaku. Nie polecam.

Looper- pętla czasu.
Planowałam poświęcić mu osobny post, ale tyle już się jego recenzji naczytałam, że stwierdziłam że dam sobie z tym spokój. Przyznam że potrzebowałam do niego dwóch podejść a i tak mam mieszane uczucia co do tej produkcji. Nowatorski pomysł, ale jednak czegoś mi w nim brak. Tylko czego?

Szybciej koteczku, zabij zabij.
Tytuł adekwatny do fabuły filmu. Tancereczki go go wielbiące się w wyścigach samochodowych i przemocy - pachnie na kicz i taka ta produkcja też jest-koczowata. Aż się prosi o remake, najlepiej w wydaniu Pana Tarantino.

Myszy i Ludzie.
Przez cały seans aktor grający Georga kogoś mi przypominał, dopiero później dotarło do mnie że oto u boku Pana Malkovich'a gra znany i lubiany serialowy detektyw. Opowieść Steinbecka przerabiałam w liceum, a niedawno znów po nią sięgnęłam. Skromna produkcja której siła tkwi w emocjonalnej grze aktorskiej, jak najbardziej warta uwagi. Uczta dla kinomaniaka.



Blacque M.

Komentarze

Klaudyna pisze…
Właśnie zaczęłam czytać "Myszy i Ludzie". I jak tylko skończę to sięgnę po film.
Jeden Dzień mam w planach, jak na razie bardzo odległych.
Co do serii Step Up - widziałam tylko pierwszą część. Ale słyszałam od kilku osób, że kolejne są coraz gorsze pod względem fabularnym i w sumie patrzy się tylko na widowiskowy taniec.
versatile pisze…
"Cień wiatru" to jedna z moich ulubionych książek. Autor stworzył niesamowicie wciągającą historię. Jeśli chodzi o "Jeden dzień" to najpierw sięgnęłam po powieść, a dopiero potem obejrzałam film. Niestety na ekranizacji się całkowicie zawiodłam.

Popularne posty z tego bloga

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro