Przejdź do głównej zawartości

Resolutions & Changes

Na nowy rok, urodziny, poczatek miesiaca, studiow tworzymy liste postanowien. Po co? Zeby byc lepszym, bo takie mamy ‘widzimisie’, dla kogos czy tez przez kogos?

Czy raczej przez monotonnosc, brak radosci z zycia?

Tak czy siak postanawiamy sobie, ze od wskazanego momentu cos sie polepszy, cos ulegnie zmianie.

Zycie

Nie, nie jest latwe, bywaja wzloty i upadki, ale zawsze trzeba z podniesiona glowa i dekoltem do przodu isc przed siebie. Robimy to przeciez dla nas samych i tylko wtedy to ma jakis sens.

Ale jakto zwykle bywa, postanowienia nie zawsze zostaja zrealizowane. Moge teraz zaczac narzekac ze studia i praca zajmuja tyle miejsca w moim grafiku ze hej, jak ja sie wogule nazywam?!

Ze ciagle mi cos staje na drodze..

Lenistwo to wrog publiczny numer 1! I nie tylko dla mnie.

Wlasnie spogladam na kartke papieru z jakze ambitnym tytulem : Postanowienia 2011. Rwe sobie wlosy z glowy, zdajac sobie sprawe z tego ze jak do tej pory zrealizowalam tylko 1 punkt, a mam ich tam na liscie 20. Przeciez juz jest pazdziernik!

Moja wina , moja bardzo wielka wina.

Moglam zapisac tylko 5 punktow i je zrealizowac, ale nie, wolalam skoczyc na gleboka wode, a teraz zajadam smutki i frustracje czekoladowymi ciasteczkami popijajac martini.

Ale czy jestem z tym sama? Czy moze jestem za slaba?

Miesiace minely odkad ostatnio cos sensownego stworzylam.

Przez burnout, monotonie zycia wielkomiejskiego stracilam TO, stracilam prawdziwa radosc, ktora przez jakis czas staralam sobie kupic, ale ostatnio efekt okazal sie odwrotny do zamierzonego.

Mam dosc! Strzepuje kawalki czekolady z moich ciuchow, wstaje, zaczynam tupac o podloge i krzyczec: zmeinie sie! Musze !

Postanawiam sie zmienic! Latwe to napewno nie bedzie, ale musze to zrobic by cos osiagnac, cos znaczyc na tym swiecie.

Jak narazie zwracam na siebie uwage tylko przez moj dziki kolor wlosow i styl ubioru.

Chce to zmienic!

I ja i wspolautorka tego bloga.

Razem zawojujemy swiat.

Mam dosc narzekania, czas odwrocic role, niech swiat narzeka na nas!

Postanowienia to zmiany, obojetnie czy male czy duze, maja jeden cel: sprawic bysmy czuli sie lepiej i by na naszych ustach goscil szelmowski usmieszek a oczy mowily: I’m the best, and nobody can’t stop me!

I tak trzymac.


Blacque M.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro