Przejdź do głównej zawartości

The Most Spectactular Show on Earth


Jest już ciemno i nadchodzą chmury, zaczyna padać deszcz. Blade światło latarni oświetla postać starszego pana. Ogląda on ciężarówki. I to nie byle jakie ciężarówki, bo przewożą one cyrk, a raczej części składające sie na niego. Kiedyś było inaczej i ten staruszek pamięta to "kiedyś", byl przecież w kwiecie wieku. Po paru minutach marznięcia na deszczu podchodzi do niego właściciel cyrku i proponuje schronienie, staruszek z oporem zgadza se na tę propozycję. Będąc w przyczepie służącej za biuro zaczynają rozmawiać o cyrku, o tej różnicy pomiędzy wtedy a dziś.
Opowieść staruszka rozpoczyna się w latach 30stych, kiedy to j
ako młody student weterynarii zostaje oszukany przez los ląduje na ulicy, by znów znaleźć sens i cel w życiu. Po jakimś czasie tułaczki trafia do pociągu, okazującego sie być pociągiem cyrkowym.
Tam poznaje różnice pomiędzy artystami a pracownikami, styka się z dzikimi zwierzętami, poznaje prace w cyrku od kulis oraz poznaje miłość swojego życia- Marlenę.


Mowa o "Wodzie dla Słoni", aktualnie najpopularniejszej książki Sary Gruenn.
Jej powieść jest pełna uczuć i przygód, a także brutalnej grze zwanej "ja cię tu nauczę porządku"/"ani mi się waż sprzeciwiać". Balsam dla duszy na bezsenne noce, piknik na świeżym powietrzu lub gdziekolwiek. Trzeba mieć tylko czas, gdyż książka ta wciąga aż zanadto i ani się obejrzysz a zamiast jednej czy dwóch godzin czytania na balkonie zacznie się ściemniać.
A dzieje się na tych kartkach papieru dużo.

Niedawno do kin weszła filmowa wersja owej powieści. Jednak okazała się być rozczarowaniem. Mnóstwo wątków zostało pominiętych, niektóre pomieszane ze sobą. Jest chaotycznie, na ekranie dzieje się dużo i szybko, aż ma się ochotę wstać, tupnąć nogą i zacząć krzyczeć
"STOP" nie tak miało być...

Film kontra Książka. Zwyciężyła Książka, po raz kolejny.


Blacque M.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro