Przejdź do głównej zawartości

Fantastyczny szpital psychiatryczny



Czasy współczesne i wyimaginowane, rzeczywistość i fantazja, to jedno.
20letnia Babydoll zostaje wysłana przez swego ojczyma do szpitala psychiatrycznego po tym jak nieumyślnie zabiła swoja młodszą siostrę. Słodka blondynka z dużymi oczami ala Bambi. Naprawdę jest zabójczynią, czy została wrobiona przez swojego ojczyma chcącego przejąć majątek rodzinny? Wygląda przecież tak niewinnie... a jak wspaniale tańczy. Otóż szpital do którego została przyjęta nie jest zwykłym ośrodkiem dla umysłowo chorych. Jest teatrem, w którym każda chora dziewczyna odgrywa swoja rolę tańcząc i tym samym uciekając do świata fantazji . W tamtym świecie Babydoll nie jest zwykłą młodą kobietą, jest wojowniczką walczącą o wolność. U jej boku stoją cztery inne pacjentki tak samo pragnące wydostać się spod niewoli szefa tyrana. Do osiągnięcia celu potrzeba czterech rzeczy- mapy, zapalniczki, noża i klucza. Dziewczynom pod dowództwem Baby udaje się zdobyć trzy rzeczy póki ta ostatnia misja nie zawodzi i jedna "wojowniczka" ponosi śmierć. Wolna staje się tylko jedna z nich.
Fikcja.
W rzeczywistości Babydoll zabija strażnika, wywołuje pożar, zabija trzy dziewczyny i jednej pomaga uciec.
Co jest teraz prawdą? Czy te wypady do świata fantazji były pod wpływem silnych środków psychotropowych, czy może wogule ich nie było. Tylko jedno jest pewne, Baby nie jest na tym świecie wraz z innymi, ona jest gdzieś daleko w odległej galaktyce.

Film Zacka Snyder'a jest jednolity, nie ma pauz miedzy scenami fikcji i rzeczywistości. Niby dobrze, chociaż.. Widz sam nie wie co się naprawdę dzieje a co jest wyimaginowane. Fantasy i real jest jednością. Do tego główną bohaterka, naprawdę spokojna "tam" jest dzielna wojowniczka przypominająca gwiazdkę porno z tymi sztucznymi rzęsami.
Jednak muszę przyznać, że muzyka jest świetnie dopasowana, czasami miałam wrażenie że to nie film ale gra komputerowa.
Film zaliczany jest do gatunku fantasy, ale sadze ze bardziej pasowało by hmmm psychologiczno- fikcyjny.
Zagadka fikcyjna czy realna?
Do indywidualnej interpretacji.

Blacque M.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

To jak końcu: szczęście jest czy nie jest za górami?

Nowe dzieło, mało znanego rosyjskego reżysera Aleksandr'a Veledinsky'ego pojawiło się na scenie bez fajerwerków i równie cicho z niej zeszło. Dopiero po paru miesiącach od premiery Geograf Globus Propil zaczął zbierać pozytywne recenzje i uznanie kinomanów, którzy tłumnie zaczynają skupiać się na nowym kinie rosyjskim, a jest tam w czym wybierać.

Viktor Sluzhkin jest już nie młodym wykształconym biologiem, który częstko zagląda do kieliszka. Nic w jego życiu nie jest takie jak to sobie niegdyś wymarzył, o czym mu ciągle jego piękna żona przypomina.

Za górami nie ma szczęśca o czym główny bohater już na początku filmu się przekonał, to może spróbujemy go poszukać przed górami?

Mimo braku dyplomu z pedagogiki Viktorowi w końcu udaje się dostać pracę w szkole, gdzie dzieciaki robią co chcą i jak chcą. Mało tego zamiast biologii, ma uczyć geografii, bo to przecież to samo wg słów dyrektora. 

Akcja Geografa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: prywatnej i zawodowej. Domowe Proble…

Motywy filmowe: dziennikarstwo

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Arkadiusza  do zabawy w motywy filmowe, zainicjowanej przez FILM Planeta. Moim zadaniem jest podanie siedmiu tytułów krążących wokół tematyki dziennikarstwa, cóż przyznam się że miałam malutkie kłopoty w wyborze, ale ostatecznie jako tako dałam sobie radę.

Prywatnie sama od czasu do czasu pracuję jako wolny strzelec i w przyszłości marzy mi się stała współpraca z Andy Warhol's Intervievlub iD lub lub lub, pod tym względem jestem jeszcze niezdecydowana. Zanim to jednak nastąpi mam masę czasu do ćwiczenia, ćwiczenia i kontynuacji swojej samotnej nauki (jestem raczej samoukiem, źle się czuję w grupie). Póki co delektuję się każdym malutkim sukcesem i udowadnianiem temu i owemu, że dyplom to nie wszystko.

No właśnie ilu jest dziennikarzy, absolwentów szkół dziennikarskich, bądź też takowych studiów? Dużo? Raczej mało... czy to dobrze? Sądzę, że jest to raczej temat na osobny mini artykuł, nieprawdaż?

No to wróćmy do rzeczy. Dwa słowa klucz: F…

Renato Casaro